W wieku 17 lat zdiagnozowano raka IV stopnia. To, co wydarzyło się 10 tygodni później, zaskoczyło wszystkich lekarzy!

Rak

Jakże często słyszymy, że rak zwycięża ludzi, a śmierć przychodzi dla wspaniałych, utalentowanych, silnych i życzliwych ludzi. Ale zdarzają się też cuda. Jeden z nich miał miejsce prawie rok temu w Australii.
W październiku 2015 roku u Maddie Richie, która właśnie ukończyła szkołę średnią, zdiagnozowano raka IV stopnia. Dziewczyna sama odkryła guz.

„Dopiero kilka tygodni po ukończeniu szkoły średniej zdiagnozowano u mnie mięsaka prążkowanokomórkowego IV stopnia. Złośliwy guz był zlokalizowany w miednicy, jego rozmiar sięgał 8 cm i prawie zajął mój pęcherz, jelita, szyjkę macicy i lewe udo ”- mówi Maddy.

Na operację było już za późno, bo edukacja znajdowała się zbyt blisko narządów życiowych, więc podjęto decyzję o intensywnym leczeniu. Ale lekarze uczciwie przyznali, że szanse na wyzdrowienie to tylko 4%.

„To wszystko wydawało się takie nierealne, byłem po prostu oszołomiony. Wtedy chciałem tylko przeżyć, a przynajmniej pożyć trochę dłużej. Właśnie ukończyłem liceum - miejsce, którego w końcu prawie nienawidziłem - i nie byłem gotowy na śmierć. Przez pierwsze trzy tygodnie kuracji wypadły mi prawie wszystkie włosy. Rak ukradł mi życie i pozbawił mnie tego, co uczyniło mnie sobą - wspominała dziewczyna..

Zabieg przyniósł nieoczekiwany efekt: „Po pierwszych 10 tygodniach intensywnej chemioterapii miałem kolejny skan. Czułem, że w tym czasie guz skurczył się i nie wybrzuszał już tak bardzo jak wcześniej. Miałem rację - rak zmniejszył się o ponad połowę. Mój lekarz był dosłownie oszołomiony - nigdy wcześniej leczenie tego typu raka nie było tak szybkie ”- mówi Maddy..

Richie była szczęśliwa, że ​​rak wreszcie ustąpił i nie musiała już bać się zasnąć i się nie obudzić. Zabieg trwał kolejne 13 miesięcy. Ze wszystkich tych kursów najgorsze było 6 tygodni radioterapii. W tym czasie pacjentka nieustannie odczuwała silny ból, schudła 10 kg, a nie miała wystarczającej siły nawet, aby wstać z łóżka.

„Miałem oparzenia III stopnia w dolnej części miednicy, co spowodowało wiele komplikacji. Moje nerki zaczęły zawodzić i spałem prawie 20 godzin dziennie. Przez resztę czasu byłem pod wpływem morfiny i innych silnych leków przeciwbólowych. W trakcie leczenia 10 razy przyłapałam się na myśleniu, że chcę umrzeć ”- mówi dziewczyna.

Podczas zabiegu dziewczyna bardzo się zmieniła. Powiedziała, że ​​zaczęła inaczej patrzeć na świat, wtedy miała cel i nadzieję, choć sytuacja wydawała się beznadziejna. Wielu przyjaciół odwróciło się od niej, ale pojawiły się nowe, wiarygodne osoby..

Jedną z konsekwencji poważnego leczenia dziewczynki było to, że jej jajniki przestały działać i, jak zapewniają lekarze, Maddie nigdy nie będzie miała dzieci. Ale dawały też bardzo małą szansę przeżycia pacjentowi..

„Nadal mam nadzieję, że pewnego dnia będę mógł urodzić. Zawsze chciałem mieć dzieci i uważałem to za jeden z moich życiowych celów. Niezależnie od tego, czy zdarzy się cud, czy nie, zawsze mogę adoptować dziecko. Czas pokaże ”, - Richie nie traci nadziei.

Teraz Maddie Ritchie chce poświęcić swoje życie edukacji ludzi, zwłaszcza dzieci, na temat raka, pomagając mu walczyć i przetrwać ten trudny czas. Dlatego dziewczyna napisała książkę o swojej chorobie, aw sieciach społecznościowych opowiada o tym, jak pokonała wszystkie trudności związane z leczeniem. Uważa, że ​​możesz uratować dzieci przed tą diagnozą, jeśli będziesz się dobrze zachowywać. Ona już jest.

Przypadek, który przytrafił się Australijczykowi, udowadnia, że ​​zdarzają się cuda i możliwy jest powrót do zdrowia!

„A jeśli mam raka?” Jakie objawy powinny niepokoić nawet młode

Temat raka nie opuszcza porządku obrad: codziennie - albo wiadomości o przebiegu choroby od Anastasii Zavorotnyuk, potem pamiętają zmarłą Żannę Friske, potem - urzędnicy, którzy zmarli na onkologię. Wydaje się, że rak może wyprzedzić każdego - pozostaje tylko pytanie, w jakim wieku? Jak rozpoznać onkologię w czasie i dlaczego mimo strachu trzeba iść na badanie - w rozmowie z szefem gabinetu turecko-amerykańskiego szpitala „Anadolu” (Stambuł) w Jekaterynburgu Anton Kazarin.

  • Nowa wojna może rozpocząć się w pobliżu granic Rosji
  • Żyrinowski zaproponował pozbawienie dzieci w wieku letnich wakacji
  • Czy Rosjanie będą mogli dostać się do Europy w lipcu
  • Dlaczego Stalin nie przyjął parady zwycięstwa w 1945 roku
  • Dlaczego Rosjanie zaczęli brać pieniądze z banków
  • Trzy sposoby prawidłowego inwestowania i oszczędzania pieniędzy w czasie kryzysu
  • Najwyżsi menedżerowie Gazprom Neft otrzymają 40-milionowe premie
  • Koronawirus znaleziony w Pekinie okazuje się jeszcze bardziej zaraźliwy

- Onkologia jest słyszana każdego dnia. Czy to rak, czy też inaczej na to patrzymy?

- Obie. Po pierwsze, rak szybko młodnieje. Dotyczy to zarówno ekologii, jak i procesów społecznych..

Jeśli na raka piersi chorowały wcześniej kobiety powyżej 50 roku życia, to teraz w naszej klinice co miesiąc przyjmujemy pacjentki z rakiem piersi w wieku 30-35 lat..

Wynika to przede wszystkim z procesów zachodzących w społeczeństwie: kobiety wolą karierę, później rodzą, nie karmią piersią i przyjmują hormonalne środki antykoncepcyjne. Rak jajnika i rak szyjki macicy również stają się młodsze. Po drugie, ten temat nie był wcześniej dyskutowany publicznie: rak był piętnem. I były to absolutnie brzydkie przejawy, kiedy np. Mieszkańcy domu przeżyli sąsiadów z chorymi dziećmi, bo bali się, że mogą się zarazić. Wszystko pochodzi z naszej „gęstości”.

- Sytuacja się zmieniła?

- Kardynalnie. Teraz dużo mówią o raku, a stosunek do niego jest inny. Przynajmniej na Zachodzie, w tym w Turcji - jako choroba przewlekła. Większość przypadków, nawet zaawansowanych (rak w stadium 3, 4), można opanować: osoba przechodzi kilka kursów, a następnie jako chory na cukrzycę stale otrzymuje leczenie. I nie czeka już na prawie natychmiastową śmierć, jak poprzednio - mówimy o latach normalnego, pełnoprawnego życia: człowiek idzie do pracy, jedzie na wieś, rośnie, nie wiem, kwiaty.

Ale rak musi być stale monitorowany i ważne jest, abyś miał obok siebie profesjonalistę - lekarza, który pomoże ci iść tą drogą i zdecydować na czas o zmianie taktyki leczenia. Ponieważ jest to bardzo podstępna choroba: osoba jest leczona, wszystko wydaje się być w porządku, ale przerzuty mogą albo gdzieś się wykradać, albo może pojawić się nowy guz. Wcześniej czy później uderza ponownie.

- Wszyscy jesteśmy podatni na raka?

- Lekarze żartują: „Każdy ma swojego raka, ale nie każdy żyje, aby go zobaczyć”. Tak jest w rzeczywistości: wcześniej, kiedy oczekiwana długość życia wynosiła 30-40 lat, ludzie zwykle umierali z innych przyczyn. A cała nasza „genetyka” pojawia się dopiero po 40-50 latach. A teraz zaczęliśmy dożyć „naszego” raka.

Na szczęście dzisiejszy arsenał do walki z rakiem jest bardzo duży. Brakuje jednak „czujności”, zwłaszcza w naszym kraju. Jeśli w tzw. Krajach „rozwiniętych” - w Europie, USA - najczęściej wykrywa się raka 1-2 stopni, a 3 i 4 - znacznie rzadziej, to mamy tę odwróconą piramidę.

Lekarze twierdzą, że rosyjskie centra onkologiczne działają jak straż pożarna - gasząc pożary w zaawansowanych stadiach raka. Podczas gdy państwo powinno pracować nad maksymalizacją wykrywania raka we wczesnych stadiach.

- Czego szukać? Zacznijmy od dzieci...

- Dzieci nie chorują na raka tak często jak dorośli, ale każdy przypadek jest bardzo bolesny dla społeczeństwa, a przede wszystkim dla rodziców. Głównym problemem związanym z rakiem dziecięcym jest to, że postępuje bardzo szybko. Po drugie, lekarze mylą objawy i przez długi czas nie mogą postawić diagnozy..

Niedawno w naszej klinice pojawił się pacjent - 12-letni chłopiec, który został uderzony w parku trampolin. Miesiąc później na jego ramieniu zaczął rosnąć guz. Rozpoznano go dopiero po 1,5 miesiąca wizyt u lekarzy i szpitali. Na szczęście dla niego miał powoli rosnącą odmianę mięsaka. Wymagana była złożona operacja z protetyką stawu i części barku.

Dzięki Bogu, uratowaliśmy naszą rękę. Minął rok - on, pah-pah-pah, wszystko jest w porządku. Ale ta historia mnie przeorała! Dwa miesiące przed diagnozą w żaden sposób!

- Rak, o którym najczęściej słyszymy u dzieci, to białaczka. Można go wcześnie złapać.?

- Rodziców należy zaalarmować pojawieniem się siniaków: przy białaczce zmienia się skład krwi, u niektórych dzieci nawet przy niewielkim ucisku na ciele pojawiają się siniaki.

Jeśli mówimy o siatkówczaku - guzie, który atakuje siatkówkę oka - widać to bezpośrednio: takie dzieci mają charakterystyczną biało-żółtą poświatę oczu na zdjęciach. Przy tej chorobie w Rosji często usuwa się gałkę oczną, aby guz nie kiełkował dalej, ale teraz istnieje bardzo skuteczne leczenie metodą chemioterapii dotętniczej, gdy lekarz dociera do guza przez najmniejsze naczynia, lek wstrzykuje się bezpośrednio do samego guza (wstrzyknięciem dożylnym do „miejsca docelowego”). „Dotrze tylko niewielka część preparatu). Bardzo dobre wyniki w leczeniu siatkówczaka są w USA, Szwajcarii, jeden z najlepszych profesorów w Europie w tej dziedzinie pracuje tutaj, w klinice Anadolu w Stambule.

- Wspomniałeś o raku piersi, na który dziewczyny są podatne. Co powinni zrobić?

- Nie ma opcji - mammografia (to „prześwietlenie” piersi - dość skuteczne w wykrywaniu raka piersi). Oczywiście matki i babcie powinny uczyć dziewczynki w miarę dorastania zasad autodiagnozy - regularnych badań piersi. I musisz alarmować przy najmniejszym podejrzeniu - nie doprowadzać się do stanu, w którym są ogromne guzy i wrzody. Ale nadal najważniejsze jest badanie przesiewowe (badanie, które jest tanie, skuteczne i przeprowadzane w dużych ilościach).

- Jakie inne metody przesiewowe polecacie??

- W przypadku raka jelita grubego (jednego z najczęstszych rodzajów onkologii) istnieje prosta metoda - analiza krwi utajonej w kale. To jest analiza grosza, którą można wykonać w dowolnej klinice. Na przykład w UE zaleca się corocznie przeprowadzanie copro-testów po 50 latach. Pozwala wykluczyć raka jelita grubego (okrężnicy, odbytnicy). Zazwyczaj guzy te rozwijają się niezauważalnie, dopóki guz nie zablokuje światła jelita lub nie zaatakuje wątroby i płuc. Ale polipy, z których wyrasta guz, wydzielają krew - tak „widzi” analiza.

Nowotwory skóry... Każdy onkodermatolog udzieli Ci prostej instrukcji: „Jeśli coś ci dokucza na skórze - patrzysz na ten pieprzyk, dotykasz go, wydaje się, że odrósł (szczególnie jeśli jesteś już stary lub w Twojej rodzinie były przypadki czerniaka) - przejdź do dermatolog. Zrobi najprostsze badania - dermatoskopię i wykluczy lub potwierdzi onkologię.

- Czy są jakieś metody lub testy, aby nie brać wielu różnych? Na przykład testy na markery raka są teraz popularne...

- W rzeczywistości markery nowotworowe (PSA, CA19 i inne) są wyjątkowo niespecyficzne: widzieliśmy wielu pacjentów, u których są w porządku, ale duże guzy. I odwrotnie: marker guza u pacjenta jest „poza skalą”, panikuje - robimy PET CT, okazuje się, że onkologii nie ma. Nie powinieneś więc dać się nakłonić do reklamy markerów nowotworowych.

Jeśli coś się martwi, jeśli jest historia rodzinna (na przykład rak jelita ma charakter genetyczny - są całe „rodziny rakowe”, na przykład rodzina Napoleona Bonaparte) - należy udać się do lekarza i poddać się badaniu.

Ponadto polecam te badania nie w płatnych ośrodkach diagnostycznych, ale w klinikach, w których leczy się raka. A najlepszą opcją jest poddanie się kompleksowemu badaniu, tzw. Check-upowi, regularnie, raz na rok lub dwa lata. W naszej klinice "Anadolu" jest około dwóch tuzinów takich programów: są czeki dla sportowców, dla kobiet do 40 lat, po 40, czeki VIP itp..

- Jaki jest ich koszt?

- Od 150-200 dolarów najdroższe sprawdzenie VIP to około półtora tysiąca dolarów. Średni koszt wizyty kontrolnej to 750-900 $: jednego dnia przystępujesz do badań, następnego dnia bierzesz wyniki, rozmawiasz z lekarzem i odlatujesz. Mamy wiele rodzin, które lecą odpocząć gdzieś w Turcji lub Bangkoku przez Stambuł i zostają z nami na dwa dni. Zostaniesz odebrany z lotniska i odwieziony bezpłatnie, tłumacz 24/7 dni w tygodniu jest również wliczony w koszt badania.

- Chcę przejść takie badanie, ale boję się: co jeśli stwierdzę raka?

- Aby poradzić sobie ze strachem, pomyśl o konsekwencjach. Najważniejszą rzeczą, jaką dają takie badania, jest to, że mogą wykryć raka we wczesnych stadiach, a to jest najważniejsze w leczeniu raka, ponieważ leczenie raka we wczesnym stadium jest znacznie tańsze i bardziej obiecujące niż leczenie onkologii w stadium 4..

„Załóżmy, że zdiagnozowano u mnie raka. Jak ludzie reagują? Jak się zachować? Co zrobic nastepnie?

- Pacjenci z reguły zawsze przechodzą przez kilka etapów postawienia diagnozy. Pierwsza to szok, a potem często zaprzeczanie. Musisz jak najszybciej pominąć te emocjonalne etapy i spróbować dowiedzieć się jak najwięcej o swojej chorobie. Ale najgorsze, co możesz zrobić, to wejść do internetu i wpisać „leczenie raka piersi” lub „rak płuc”: wypadnie na ciebie wiele bzdur, takich jak leczenie sodą lub strumieniem bobra, grupa organizacji pośredniczących oferujących leczenie w Izraelu lub Niemczech itp. re.

- Jak znaleźć naprawdę przydatne informacje?

- Wprowadzając słowa kluczowe, takie jak wskazówka lub „przewodnik leczenia”. Moim zdaniem najlepszym źródłem informacji jest strona amerykańskiej krajowej sieci antyrakowej NCCN.org. Obejmuje 23 największe szpitale amerykańskie, w tym Johns Hopkins Center (z którym stowarzyszona jest nasza klinika Anadolu). Wytyczne na NCCN.org są aktualizowane co miesiąc lub częściej. Te prezentacje w formacie PDF można pobrać i przetłumaczyć (rosyjskie tłumaczenia niniejszych wytycznych ukazały się już w tym roku). Wszystkie kroki są tam jasno opisane: zrób jeden, zrób dwa.

Jest to konieczne, abyś przychodząc do lekarza był „uzbrojony”. W końcu nie każdego można leczyć za granicą, gdzie będzie można porozmawiać o wszystkim z lekarzem w swobodnej atmosferze. W Rosji będziesz miał 10-15 minut na wizytę i zamiast „Doktorze, czy umrę?” możesz zadać konkretne pytania: „Dlaczego mi tego nie przydzielisz?” - Jak myślisz, dlaczego nie powinienem robić tego czy tamtego? Wszystko to jest potrzebne, aby zrozumieć, czy chcesz, aby ten lekarz Cię leczył. W leczeniu raka zawsze chodzi o podejmowanie decyzji i lepiej, jeśli lekarz i pacjent podejmują to wspólnie, bo dla wielu podjęcie kroków we właściwym kierunku może oznaczać życie lub kilka lat życia..

- Co zrobić, jeśli nie mam pewności co do przepisanego mi leczenia?

- Teraz jest możliwość uzyskania „drugiej opinii lekarskiej” z czołowych światowych ośrodków przeciwnowotworowych, także zdalnie. W naszym biurze Anadolu robimy to bezpłatnie w ciągu 48 godzin. Nawet jeśli już rozpocząłeś leczenie, ważne jest, aby zrozumieć - „Czy idę w dobrym kierunku”? Dlatego nigdy nie odmawiaj sobie możliwości konsultacji gdzieś indziej i podjęcia właściwej decyzji, której ceną jest życie..

„13 lat - rak, 17 lat - ciąża”: historia dziewczynki, której życie dało drugą szansę

Po wyleczeniu z raka jajnika w wieku 13 lat Kayleigh dowiedziała się, że nigdy nie będzie mogła mieć dzieci. Jednak po 4 latach jest w 5 miesiącu ciąży i uważa ten incydent za „cud”.

Jej niezwykła historia rozpoczęła się w 2016 roku. W styczniu dziewczynka zaczęła narzekać na dyskomfort i wzdęcia. Przez kilka tygodni nie mogła chodzić do toalety, a jej mama postanowiła pokazać ją lekarzowi.

- mówi 40-letnia Lorraine.

Kiedy stan Keili się pogorszył, jej matka zabrała ją do szpitala. Lekarze, patrząc na bladą dziewczynę z opuchniętym brzuchem, wysłali ją na USG. Badanie wykazało ogromny guz jajnika o wadze 3 kilogramów noworodka. - wspomina Lorraine.

Dodatkowe testy wykazały, że rak rozprzestrzenił się na wątrobę, śledzionę, jelita, odbytnicę i narządy miednicy. Kayleighowi przepisano kilka operacji i chemioterapię. - wspomina dziewczyna.

Rak jajnika jest zwykle rozpoznawany u kobiet po 50 roku życia. W okresie dojrzewania jest raczej wyjątkiem niż regułą..

Później lekarze powiedzieli mamie i córce, że mają dużo szczęścia. Gdyby Lorraine zabrała Kayleigh do szpitala nie tydzień lub dwa później, dziewczyny by nie było..

Leczenie przyniosło rezultaty, a pod koniec sierpnia 2016 roku Kayleigh doszło do remisji. A trzy miesiące temu ona i jej 16-letni chłopak dowiedzieli się, że zostaną rodzicami. - mówi Kayleigh.

Po chemioterapii dziewczynka nie stosowała środków antykoncepcyjnych, ponieważ uważała, że ​​w jej przypadku nie są one potrzebne. Ona mówi.

Teraz lekarze umieszczają ją w grupie wysokiego ryzyka i martwią się o zbliżający się poród. Jeśli dziewczyna potrzebuje cięcia cesarskiego, nie będzie to łatwe. - mówi Kayleigh.

Jednak przyszłość jej nie przeraża, dziewczyna nazywa swoje przyszłe dziecko prawdziwym cudem.

CZYTAJ TAKŻE:

  • „25 lat zapasów”: Mama pokazała spiżarnię, w której od 1995 roku przechowuje żywność
  • 5 kanałów telegramowych, które powinna subskrybować każda mama

Zapisz się do nas tutaj lub w Telegramie, jeśli chcesz czytać nasze materiały bez reklam.

Czy to zawsze rak? Powody, dla których kobiety mogą odczuwać ból w klatce piersiowej

Według statystyk co dziesiąta kobieta na świecie zapada na raka piersi. W samej Rosji diagnozę tę stawia się rocznie około 50 tysiącom kobiet. Rak piersi jest najczęstszym nowotworem u kobiet, ale sygnalizuje go ból lub inne przyczyny?

O tych kwestiach na antenie kanału telewizyjnego Russia 1 rozmawiali doktor nauk medycznych, naczelny lekarz moskiewskiego szpitala klinicznego MEDSI Tatyana Shapovalenko oraz kandydatka nauk medycznych, ginekolog Ekaterina Zhumanova..

Mówią, że jakikolwiek ból nie może być normą, a jeśli coś boli, to jest to sygnał, ponieważ ból jest głównym obrońcą naszego ciała..

Jednak przyczyny bólu piersi mogą być różne. I pierwsi eksperci nazywają niewłaściwą bieliznę.

„Często pojawiają się tabletki, na przykład silikonowe, które znacznie zakłócają termoregulację i uciskają piersi bardziej niż to konieczne. W rezultacie”, zauważa Zhumanova, „pojawiają się bolesne doznania i pękanie”..

W takim przypadku byłoby błędem, gdyby pojawił się ból tylko po to, aby zmienić bieliznę i uspokoić się. W każdym razie musisz udać się do lekarza, aby wykluczyć poważniejsze przyczyny..

Inną możliwą przyczyną jest mastopatia. Jak mówią lekarze, jest to diagnoza, którą podaje się dość dużej liczbie kobiet.

W rzeczywistości, zauważa Zhumanova, jest to zmiana w łagodnym gruczole sutkowym, która rzeczywiście często towarzyszy zmianom hormonalnym u kobiet w pewnym wieku..

To jednak również wymaga trafnej diagnozy - nie da się samodzielnie postawić tej diagnozy..

Ponadto, jak mówią lekarze, piersi reagują na leki hormonalne, jeśli kobieta je przyjmuje, na fazy cyklu, zmiany hormonalne związane z wiekiem.

W przypadku cyklicznych zmian poziomu estrogenów możliwa jest również choroba włóknisto-torbielowata piersi. Zwykle wymaga to dynamicznego monitorowania i leczenia objawowego

Inną możliwą przyczyną jest zakrzepowe zapalenie żył odpiszczelowych gruczołów mlecznych..

Diagnoza, jak mówi ginekolog, jest niezwykle rzadka, a kobieta nie może postawić jej samodzielnie - może zwrócić uwagę jedynie na pewne zmiany w gruczole sutkowym.

Inną diagnozą, która pojawia się dość często, jest torbiel piersi.

Doktor Zhumanov zwraca uwagę, że wymaga dynamicznej obserwacji, aw niektórych przypadkach biopsji.

Jeśli chodzi o obawy przed rozwojem choroby onkologicznej, zespół bólowy związany ze złośliwym tworzeniem się gruczołu mlekowego jest dość rzadko pierwszym - z reguły występuje już w zaawansowanych przypadkach.

Dlatego ważne jest, aby przynajmniej sama kobieta regularnie dotykała piersi, zwracała uwagę na pieczęcie, jeśli się pojawiły, iw takim przypadku udaj się prosto do lekarza.

Na pytanie, kiedy należy zachować ostrożność, eksperci wymieniają kilka sytuacji.

Po pierwsze, jeśli istnieje dziedziczna predyspozycja do rozwoju raka piersi. Oznacza to, że kobieta musi zwracać na siebie większą uwagę, częściej wykonywać badania i najlepiej zdać test genetyczny..

Ale musisz mieć się na baczności i biegać do lekarza, gdy jest wydzielina z brodawki (są zupełnie inne).

„Jeśli nie skończyłaś właśnie laktacji, kobieta nie powinna mieć wydzieliny ze sutka” - mówi Jekaterina Zhumanova i zachęca również do zwrócenia uwagi na to, czy skóra piersi się zmieniła - może to być również alarmujący objaw.

Jeśli kobieta obawia się pojawienia się raka i są jakieś niepokojące czynniki (szczególnie w wieku 45+), powinna wraz z ginekologiem i mammologiem zrozumieć, jak zmieniło się tło hormonalne, a jeśli jest silnie zmienione, to zrozumieć, jak je przywrócić.

To, jak mówią eksperci ze studia, można zrobić za pomocą fitoestrogenów i jakiegoś rodzaju dodatków, ale można przepisać poważniejsze leczenie..

Rak w wieku 17 lat

Na Uralu Południowym rocznie ponad sto dzieci zostaje pacjentami onkologów

Zdjęcie: Artem Lenz

Rak nie oszczędza tylko osób starszych - często jego ofiarami padają młodzi ludzie, a nawet małe dzieci. W ubiegłym roku do onkologów dziecięcych na Południowym Uralu dodano 116 pacjentów, a wielu z nich trafia do lekarzy w złym stanie. 15 lutego to Międzynarodowy Dzień Walki z Rakiem u Dzieci. W przeddzień tego dnia postanowiliśmy zapytać lekarza, na jakie objawy rodzice powinni zwrócić uwagę, aby nie przegapić raka dziecka, ponieważ w większości przypadków przy szybkiej pomocy zostanie wyleczony.

Siniaki na miękkich miejscach - powód, by sądzić, że coś jest nie tak z krwią

Według zastępcy naczelnego lekarza Okręgowego Dziecięcego Szpitala Klinicznego Dziecięcego Szpitala Onkologicznego i Hematologii w Czelabińsku, profesor Iriny Spichak, około jedna trzecia chorób onkologicznych u dzieci to białaczki - złośliwe choroby krwi.

- Hemopoeza działa na nas przez całe życie, działa bardzo intensywnie, komórki nieustannie podlegają procesom podziału, dlatego też w tej tkance często dochodzi do rozpadu aparatu genetycznego komórek. Ale jeśli organizm jest osłabiony i nie może rozpoznać i zniszczyć zmutowanej komórki, może w pewnym momencie spowodować wzrost guza, wyjaśnia lekarz. - Dlatego przede wszystkim wśród chorób onkologicznych u dzieci oczywiście białaczka.

Białaczka ma dość specyficzne objawy, jeśli znajdziesz je u dziecka, musisz udać się do lekarza.

Irina Spichak niejednokrotnie uratowała życie dzieci

Zdjęcie: CHODKB / Vk.com

- Jeśli dziecko zbladło, jeśli miało siniaki, jeśli dziecko „topi się”, słabnie, zaczęło mniej się poruszać, ma powiększone węzły chłonne, wtedy matka to zauważy i skonsultuje się z lekarzem. A lekarz już się domyśli, skąd to jest - od banalnej infekcji lub, nie daj Boże, doszło do naszej choroby - mówi specjalista. - Oczywiście siniaki u dzieci nie są rzadkie, ale jeśli pojawiają się często i nie w tych miejscach, w które zwykle uderzają (łokcie, kolana, przednia powierzchnia podudzia), ale w miękkich miejscach to trzeba spojrzeć, może coś źle z krwią.

Lekarze potrafią wyleczyć większość małych pacjentów z białaczką: jeśli 10 lat temu osiem na dziesięcioro dzieci wyzdrowiało, dziś 90 procent młodych pacjentów ma szansę na zdrowe życie po leczeniu..

Chwiejny chód i wymioty rano mogą być objawami guza mózgu

Na drugim miejscu pod względem częstości występowania u dzieci - guzy ośrodkowego układu nerwowego.

- Kiedy rodzi się dziecko, jego układ nerwowy jest niedojrzały. Jego układanie jest niezwykle złożonym procesem, który zachodzi w macicy, ale nawet po urodzeniu system ten dojrzewa jeszcze przez kilka lat. To właśnie podczas składania wewnątrzmacicznego dochodzi do załamań mechanizmu, komórki nie migrują zgodnie z programem wyznaczonym przez naturę, pozostają niedorozwinięte lub wpadają w „obce miejsce”, a następnie nabierają złośliwych cech i zaczynają się namnażać zgodnie z prawami wzrostu guza - wyjaśnia Irina Spichak.

Takie guzy mogą pojawiać się we wszystkich częściach układu nerwowego - w różnych strukturach mózgu lub rdzenia kręgowego z reguły zależą od tego objawy choroby..

- Takie guzy objawiają się zwykłymi objawami neurologicznymi: dziecko może mieć zaburzenia chodu, zmianę pisma, zeza lub podwójne widzenie, drgawki - wylicza Irina Spichak. - Powtarzające się wymioty należy ostrzec: jeśli dziecko regularnie wstaje rano i dopóki nie zwymiotuje, nie czuje się lepiej, to jest złe. Oczywiście zarówno drgawki, jak i wymioty mogą być przejawem jakiegoś rodzaju chorób zapalnych, ale zdecydowanie musisz skonsultować się z lekarzem..

Każde dziecko, które ma do czynienia z onkologią, przechodzi trudną drogę

Zdjęcie: Ilya Barkhatov

Kolejnym niepokojącym objawem są bóle głowy. Często rodzice uważają, że dziecko udaje, ale lekarz radzi przyjrzeć się dziecku w takich momentach, a jeśli dolegliwości się powtarzają, koniecznie poddaj się badaniu.

„Mamy nastoletnią dziewczynę z Kopejska, która miała takie bóle głowy, że zjadała garściami środków przeciwbólowych, dopóki sama nie wzięła pieniędzy i nie poszła na rezonans magnetyczny” - podaje lekarz. - Tak do nas trafiłeś.

Przy takich guzach operacja jest niezbędna, a lekarze łączą wszystkie możliwości współczesnej medycyny - chemioterapię, radioterapię i terapię protonową, cybernóż.

Trudności w oddychaniu są niepokojącym objawem

Trzecie miejsce wśród chorób onkologicznych u dzieci zajmują chłoniaki, guzy wyrastające z węzłów chłonnych. Pierwszym i głównym objawem jest ich wzrost, ale problem polega na tym, że można zauważyć tylko powierzchowne węzły chłonne, a jeśli przerośnięte tkanki limfoidalne uszkodzone przez guz znajdują się w jamie brzusznej lub za mostkiem, jest to już trudniejsze.

- Pamiętasz sprawę Kopejska z zeszłego roku? Nastolatek miał konglomerat za mostkiem, dziecku trudno było oddychać. Chłopiec sam poszedł na spotkanie - albo był słabo przesłuchany, albo sam nie powiedział wszystkiego. Co to znaczy ciężko oddychać? Cóż, wysłali go do otolaryngologa, który nie znalazł nic w nosie i gardle, co utrudniałoby oddychanie. Gdyby powiedział: „Duszę się, idąc spać”, od razu byłoby jasne, że ma coś w środku, zrobiliby zdjęcie, a dziecko mogłoby mieć optymistyczne rokowanie - mówi lekarz..

Ponad 90 procent chłoniaków jest skutecznie leczonych, a dzieci wracają do zdrowia. Najważniejsze jest jak najwcześniejsze zauważenie niebezpiecznych objawów..

Szpital na wiele miesięcy staje się drugim domem dla pacjentów

Na zdjęciu: serwis prasowy CHODKB

Inne lokalizacje są mniej powszechne, na przykład lekarze z Południowego Uralu przyjmują pacjentów z mięsakami kości średnio od pięciu do siedmiu osób rocznie, z siatkówczakami (złośliwymi nowotworami siatkówki. - red.) - średnio trzy osoby.

- Mięsaki kości są bardzo złymi guzami i nie można od razu zauważyć tworzenia się w kości. Najczęściej rozpoznaje się je u nastolatków. Dla dużych dzieci, gdy coś boli, zawsze znajdą powód i wytłumaczą sobie: „Uderzyłem, pociągnąłem, potarłem…”. Dlatego często pojawiają się późno. Dzięki tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego diagnostyka wciąż się poprawiała, ale wyniki leczenia w tej lokalizacji są nadal znacznie gorsze - około 70 proc. Dzieje się tak, ponieważ w przypadku stwierdzenia guza w kości często dochodzi do wielu odległych przerzutów - wyjaśnia Irina Spichak. - W takich przypadkach czasami walczymy o życie dziecka przez kilka lat we współpracy z klinikami federalnymi, ale guz wciąż wymyka się spod kontroli.

Jeśli dziecko skarży się na ból, nie jest to niepokojące, ale jeśli często jest zlokalizowane w tym samym miejscu, lepiej jest grać bezpiecznie i skonsultować się z lekarzem.

W przypadku siatkówczaka bardzo ważne jest, aby dzieci poddały się profilaktycznym badaniom lekarskim w terminie, badania przesiewowe u okulisty dają szansę na złapanie guza na wczesnym etapie..

- W zeszłym roku urodziło nam się dziecko z siatkówczakiem - mama nie poszła na komisję dziecięcą, a gdy mimo to wykryto chorobę, guz był już na dwoje oczu, a teraz próbujemy uratować przynajmniej jedno oko w ośrodkach federalnych - podaje specjalista przykład.

Objawami siatkówczaka mogą być zeza, mętne oczy, ale jest też jeden nietypowy objaw.

- Podczas fotografowania z lampą błyskową wszyscy widzieli na zdjęciu efekt czerwonych oczu. Jeśli oko jest zdrowe, nie ma guza, wówczas siatkówka odbija błysk czerwoną poświatą. A jeśli pojawi się guz, królik z chorego oka będzie biały - mówi lekarz. - Od 20 lat mamy 44 osoby z siatkówczakiem, cztery z nich na początku podróży nie mogliśmy wyleczyć, bo przypadki były zbyt zaawansowane. Jeden chłopiec stracił oboje oczu, ale żyje, uczy się, pływa i gra na muzyce.

Zdjęcie: Dmitrij Gladyshev (infografika)

Nowotwory narządów wewnętrznych występują również u dzieci i często są ogromne. Niedawno chirurdzy operowali sześciomiesięczne dziecko z guzem nerki. Kiedy formacja została usunięta, nie mogli znaleźć odpowiedniego naczynia do umieszczenia w roztworze konserwującym, a następnie wysłać ten problem do laboratorium w celu zbadania - nie mieścił się w litrowym słoju!

- Kiedy dzieci są małe, matki kąpią je, głaszczą po brzuszku, uprawiają gimnastykę i masaż. Teraz, jeśli zauważysz, że w jamie brzusznej jest coś, co wygląda jak gęsta formacja, zdecydowanie powinieneś skonsultować się z lekarzem. Czasami wystarczy spojrzeć na brzuch i od razu widać, że jest asymetryczny, trudno go nie zauważyć. Mieliśmy przypadek, gdy czteroletni chłopiec sam znalazł dużego guza w żołądku - mówi Irina Spichak.

Według statystyk 80 procent dzieci z guzami nerek, a jest to jedna z najczęstszych lokalizacji w narządach wewnętrznych, wraca do zdrowia. Byłoby to w 100%, gdyby nie późne wykrycie. Najważniejsze, żeby nie przegapić dzwonków alarmowych, a jeśli dziecko często skarży się na ból brzucha, koniecznie udaj się do specjalisty.

Oczywiście lekarze nie są bogami, mimo poważnej walki rak każdego roku odbiera dzieciom życie. Są choroby, których nie udało się jeszcze opanować, nie mówiąc już o ich wyleczeniu. Ale ja chcę wszystkich uratować.

- Obecnie pracujemy jako zespół multidyscyplinarny, mamy do dyspozycji wszystkich wąskich specjalistów szpitala, mamy dostęp do wszystkich najnowocześniejszych metod diagnostyki i leczenia, najnowszych leków. Przez ostatnie 10 lat wyraźnie współpracowaliśmy z klinikami federalnymi: jeśli pacjent tego potrzebuje, otrzyma na czas przeszczep lub endoprotezę ”- mówi Irina Spichak. - W ciągu ostatniego ćwierćwiecza wyleczyliśmy już ponad dwa tysiące dzieci. Dzieci są dla nas najcenniejsze, muszą żyć i być zdrowe!

Szpital Regionalny w Czelabińsku skupił wszystkie możliwości pomocy dzieciom zmagającym się z straszną chorobą

Zdjęcie: Ilya Barkhatov

Chcesz przeczytać historie obywateli Czelabińska, którzy pokonali raka?

W Światowy Dzień Walki z Rakiem opowiedzieliśmy historię młodej kobiety z Czelabińska, która pokonała chłoniaka Hodgkina i teraz pomaga innym w pozytywnym nastawieniu się na lekarstwo.

Chelyabinka Margarita Khairullina zachorowała na raka w wieku 17 lat. Straszna diagnoza - „ostra białaczka” - dziewczynce postawiono niedługo po tym, jak wygrała etap Europejskiego Pucharu Triathlonu. Młody sportowiec musiał pokonać dystans, z którym nie potrafią sobie poradzić nawet dorośli - dwa lata walki o życie. Ale ona to zrobiła.

Siedmioletnia Alisa Litvinova, która walczy z mięsakiem, weszła na scenę i grała w sztuce po chemioterapii i poważnym zabiegu chirurgicznym.

A 14-letnia Polina z Czelabińska rozpoczęła swoją karierę jako „łysa modelka” w ramach nowego projektu dla nastolatków chorych na raka „Molodezhka”.

Jakie rodzaje raka prowadzą na Uralu Południowym u dorosłych i kto jest częściej zagrożony - w naszym materiale.

Wszystko o walce z rakiem i zapobieganiu poważnym chorobom - w specjalnym projekcie 74.RU „Onkologiczny program edukacyjny”.

Chcesz podzielić się swoją historią walki z guzem? Napisz do nas w redakcji, na VKontakte, a także w WhatsApp lub Viber pod numerem + 7–93–23–0000–74. Telefon do serwisu informacyjnego 7–0000–74.

Czy to może być rak płuc, w tak młodym wieku i przez taki okres palenia?

Nie znaleziono duplikatów

Onkologia oczami bliskich

Jak połączyć pracę i opiekę nad ukochaną osobą.

Walczymy z gruczolakorakiem płuc w stadium 4. Moja żona jest chora. To 27. część mojej historii.

Mówiłem już o dziwnej właściwości tej choroby, aby manipulować emocjami wprost przeciwnymi. Od triumfalnego nastroju do rozpaczy, jedna krótka chwila. I po prostu nie mogę się do tego przyzwyczaić.

Gdy tylko cieszyliśmy się, że poziom hemoglobiny wzrósł, po kilku dniach okazuje się, że znowu się załamała. I zacznij wszystko od nowa. Takie fakty bardzo mnie stresują i denerwują. Musisz przekroczyć swoje uczucia iz radosnym, a może nawet głupim spojrzeniem uspokoić współmałżonka i powiedzieć, że to nic. Możesz samodzielnie przewijać opcje i podejmować właściwe decyzje. Ale co dziwne, moje przewidywania się spełniły. Ponieważ po tygodniu liczba hemoglobiny wzrosła do 107. Dlatego moja żona mi wierzy.

Utrzymujemy kontakt z lekarzem prowadzącym za pośrednictwem komunikatora. Po zapoznaniu się z wynikami testu zgodził się z chemioterapeutą na konsultację z nami. Przecież przerwa okazała się przyzwoita.

Cóż, tu zaczyna się zabawa. Mam na myśli organizowanie takich wyjazdów. Wszystkie spotkania i konsultacje odbywają się w dni powszednie. A ja, jak wiecie, zacząłem pracę 1 czerwca. Ta praca jest dość specyficzna i wymaga niemal całodobowej uwagi. Jest dużo informacji, raportów i mnóstwo różnych bzdur, co moim zdaniem utrudnia wykonywanie moich bezpośrednich obowiązków. Mianowicie sprzedaż naszych produktów.

I pośród tego zamieszania i napięcia, po zaledwie tygodniu pracy, muszę pokazać cuda dyplomacji i dostać wolny dzień na wizytę w ośrodku onkologicznym.

Oczywiście nie mam wyboru. I mam to.

Po tygodniu pracy zdałem sobie sprawę, że mój pobyt tutaj zależy od długości życia mojej żony. Teraz, kiedy czuje się doskonale, będąc z dala od niej i nie mogąc osobiście kontrolować swojego stanu, nie znajduję dla siebie miejsca. Boję się przegapić chwilę możliwej zmiany. I rozumiem, że przy najmniejszym negatywnym znaczeniu po prostu nie mogę zrobić tego, co robię teraz. Teraz bardzo mało się widujemy. 15 minut rano i półtorej godziny wieczorem.

Oczywiście potrzebne są również finanse. Nie ma gdzie iść. Ale ważny jest też koszt ich uzyskania. Opieka nad najbliższą i najdroższą osobą, nad którą grozi śmiertelne niebezpieczeństwo, nie ma ceny!

Ogólnie rzecz biorąc, na razie jest to trochę trudne. Ale ja pracuję.

I w końcu mamy niepełnosprawność. Pierwszą grupę dali przez dwa lata. Musiałem też spędzić połowę dnia kwarantanny. Sama żona podróżowałaby przez kilka dni. Wszystkie nasze instytucje (opieka społeczna, emerytura, MFC) znajdują się w różnych częściach miasta. Prawdopodobnie dla wygody.

Wczoraj znowu w Balashikha, w regionalnej przychodni. Jesteśmy umówieni na wizytę u chemioterapeuty. Nie powiedziałbym, że jestem zachwycony. Nerwowy młody człowiek, którego ciągnęli wszyscy. Recepcja jest w godzinach. Jest wyjątkowo nieostrożny w wyrażeniach: „Och! Masz gruczolakoraka! I dwa miesiące wolnego! To dużo! W tym czasie wszystko może się zdarzyć! Musisz zrobić PET CT”.

Patrzę na moją przerażoną żonę i mam zamiar powiedzieć: „Ale kiedy się zamkniesz?”.

Dobrze, że zrobił to bez mojej rekomendacji.

Generalnie powiedział, że dalsza strategia będzie budowana na podstawie wyników ankiety. Jeśli wszystko jest w porządku, to wakacje. Jeśli nie, zmieniamy schemat leczenia.

Po jego konsultacji musiałem ciężko pracować, aby uspokoić współmałżonka. Ona oczywiście nie jest histeryczna i ma się dobrze. Prawdziwy wojownik. Ale tutaj każdy będzie zaniepokojony taką komunikacją.

Czekaliśmy na wskazówki. Zapisano się na następną sobotę (szczęście). I umówiłem się na wizytę u lekarza z wynikami. Mam nadzieję, że wszystko będzie tam optymistyczne.

W drodze powrotnej, mijając niezapomniane dla nas miejsca, bez ostrzeżenia skręciłem do najbliższego sklepu. Kupiliśmy przekąskę i poszliśmy nad małe jezioro pośrodku brzozowego gaju. Nie byliśmy tu od dziesięciu lat. W porządku! A słowiki śpiewają. Trochę się uspokoił, rozmawiał i szczęśliwy, kontynuował drogę do domu.

Rano odebrał lekarz prowadzący. Napisaliśmy, że przestajemy wstrzykiwać hemo stymulanty.

Teraz jestem w pociągu w oczekiwaniu na dzień roboczy. A małżonek idzie na pilną analizę kreatyniny. PET CT nie obejdzie się bez tego.

Mamy nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Mam nadzieję, że zrobimy dla tego wszystko.

Życzę wszystkim miłego dnia i optymizmu!

Onkologia oczami bliskich

Dzień dobry wszystkim!

Kontynuujemy historię pozbycia się gruczolakoraka płuca w IV etapie.

Wczoraj miał charakter orientacyjny. Nasze działania na rzecz zwalczania anemii i podniesienia poziomu hemoglobiny okazały się słuszne. Najwyraźniej poprawnie obliczyłem dawkę. W ciągu tygodnia podnieśliśmy poziom hemoglobiny z 70 do 93. Podniosły się również erytrocyty. Współmałżonek zauważa poprawę samopoczucia. Znikają zmęczenie i zmęczenie. Nie ma innych objawów. I bez poluzowania uścisku, cicho i ostrożnie się z tego cieszę.

Wczoraj ponownie oddali krew. Zobaczmy, co się stanie za kilka dni. Wyniki te zostały przesłane do lekarza prowadzącego. Powiedział, że czekamy na następną analizę. Być może wskaźniki pozwolą na kolejną sesję ht.

W międzyczasie, równolegle z tymi wydarzeniami, nadal szaleję na punkcie naszej medycyny. Nie mogę powiedzieć inaczej. Oznacza to, że zajmujemy się rejestracją niepełnosprawności.

Jeśli ktoś pamięta, minął ponad miesiąc odkąd zebrałem dokumenty i niezwłocznie wysłałem je do naszego lokalnego onkologa. Wierz lub nie, ale opuszczą jego biuro na zlecenie dopiero 28 maja. Aby rozpocząć legalną podróż, musieli otrzymać telefoniczne obietnice, że wszystko zostanie załatwione. A kiedy stało się to możliwe, odwiedź to osobiście.

Patyki drzew! Nie rozumiem czegoś? Czy to znowu wina urzędników? Wypalenie emocjonalne? Nie do zniesienia obciążenia? Wynagrodzenia?

W końcu ludzie nie zwracają się do niego z katarem! Jego zadanie, po prostu głupio jest przekierowywać ich do komisji. I jest jasne, że przeklinanie go jest bezcelowe, a może nawet szkodliwe. Proces nie przyspieszy. Narzekać? Nie przejmował się naszymi skargami. Nikt mu bowiem nic nie zrobi. Nadal musi szukać zastępstwa. I tak, choć gorsze, ale jest. Musisz przekonywać i napominać. Dlatego chciałbym, żeby osoba powiedziała, a potem to zrób. Ponadto nie wiem, jaki rodzaj pracy. Generalnie mam nadzieję, że w wyznaczonym czasie nasze dokumenty ostatecznie opuszczą tę instytucję. Mam to pod kontrolą.

Co dalej? Kwestia materialnego wsparcia rodziny jest niezwykle dotkliwa. Otrzymałem 350 rubli wsparcia z centrum zatrudnienia))). Kolejny dowód na to, że państwo i państwo żyją inaczej.

Ale nie popadam w skrajności. Wynika to ze stałego zatrudnienia w gospodarstwie domowym. Stan żony pozwala jej teraz na podjęcie pewnych prac domowych. Oczywiście bez fanatyzmu. Dbam o to, żeby nie przepracowała się. Niemniej jednak stałem się bardziej wolny. Mam dorastające pisklęta indycze. Interesujące jest dla mnie majstrowanie z nimi))). Postanowiłem zbudować im wygodny pokój. Zebrałem wszystkie resztki materiałów budowlanych i udało mi się zaoszczędzić 50 procent na budowie, to nie jest szybka sprawa. Tworzenie jednej ręki zajmuje dużo czasu. Ale ja też nie mam się gdzie spieszyć. Dzień po dniu ten budynek był ukończony przeze mnie. I nadszedł dzień parapetów moich opierzonych podopiecznych. Dom jest ciepły i jasny. Jak na tę kwotę jest dość obszerny. A gdy tylko przeniosłem ostatnią laskę i zamknąłem za nią drzwi, nastąpił nieoczekiwany telefon.

Zadzwoniła dziewczyna, mój dawny kolega, szef działu personalnego organizacji, w której długo pracowaliśmy. Mówi mi, że organizacja, w której ona i kilku naszych byłych współpracowników teraz pracuje, potrzebuje pracownika i zapamiętali mnie. Jeśli obecnie jestem bez pracy, będą szczęśliwi, widząc mnie w swoich szeregach..

Co mogę powiedzieć? Wszystko na czas! Zdałem rozmowę kwalifikacyjną i od pierwszego dnia zaczynam swoje obowiązki. Moja żona była zadowolona, ​​że ​​znowu stałem się „żywicielem rodziny” i że teraz po prostu musi wreszcie wyzdrowieć. Mam wielką nadzieję, że ten fakt również będzie dla niej ogromnym bodźcem do wyleczenia..

Idę teraz do domu. Dlatego czasami zdecydowano, że małżonka jest zachęcana lampką czerwonego wina, a ja kieliszkiem lub dwoma brandy))).

To jest nasza wiadomość. Podczas gdy w pozytywnym. Mamy nadzieję. Czego życzymy wszystkim!

Onkologia oczami bliskich

I znowu nasza ścieżka leży w Balashikha. Ponownie zabieram męża, wyczerpanego leczeniem, na wizytę..

Zdiagnozowano gruczolakoraka płuca prawego stopnia 4, który pod każdym względem nadal wygrywamy. Zwycięstwo zbyt dużym kosztem.

Właściwie ta ścieżka miała się odbyć 6 maja. Ale jak różnorodna jest ta choroba w swoich przejawach! Jak mała jest przepaść między triumfem a porażką!

Po siódmym kursie umówiliśmy się z lekarzem, żeby nie przychodził na próżno, najpierw prześlij mu wyniki badań krwi. Najwyraźniej zdał sobie już sprawę, że margines bezpieczeństwa naszego ciała został wyczerpany. Myślę, że siódmy kurs odbył się z rozciągnięciem. Mimo wszystko hemoglobina była już niska.

Powrót do zdrowia po kolejnej chemioterapii, niespodziewanie minął, można powiedzieć, delikatnie. A może stało się to nam znane. Niemniej jednak wiosna, ciągła rozrywka na świeżym powietrzu, zainspirowała małżonka. Chętnie pracowała w klombach, była zajęta swoimi kwiatami, zachwycała się i dotykała oka.

Tymczasem w przeddzień świąt majowych przyszedł czas na testy. Wyniki nie były zbyt dobre. Hemoglobina 80. Wysłano do lekarza i otrzymałem odpowiedź, aby kontynuować przyjmowanie suplementów żelaza. Przygotuj się na obchody Wielkiego Dnia Zwycięstwa. Tydzień później kontroluj analizę i odeślij mu ją. I tak zrobili. Krew została oddana przed świętami. Odpowiedź otrzymali dopiero 13 maja. I był rozczarowany. Hemoglobina nadal spada, a jej wskaźnik wynosi 70. A to już pociąga za sobą ciężką anemię.

Jeśli spojrzysz na to, nie ma nic dziwnego. Takie konsekwencje są oczekiwane. W normalnej sytuacji nie martwiłbym się zbytnio. Choć powoli, ale przy dobrej diecie, przywrócilibyśmy go.

Ale jest jedno znaczące „Ale”! Niedokrwistość po chemioterapii zwiększa ryzyko nawrotu od dwóch do trzech razy. Dlatego w tej sprawie nie mogę być spokojny. Albo łatwiej powiedzieć, że byłem tak zdenerwowany, że opadły mi ręce. Niezłe uderzenie w ziemię. Całkowicie niespokojny! To kolejne przypomnienie, że jest za wcześnie, aby wrócić do zwykłego życia, a może nawet niewłaściwe! Nie możesz żyć z taką chorobą, jakby nic się nie stało. Możesz przegapić coś ważnego. Spojrzenie w obie strony, zachowanie polotu, ciągła kontrola - to jest nasze życie na wiele lat. I trzeba to zaakceptować i zrezygnować.

Ogólnie rzecz biorąc, przy takich wskaźnikach nie może być mowy o żadnej regularnej chemii. Jest również jasne, że osiągnęliśmy taki etap, że do szybkiego powrotu do zdrowia potrzebne są używki. Nie możesz się bez nich obejść.

Okazało się, że nasz lekarz był na wakacjach. Ale dzięki niemu przysłał mi leki, których potrzebujemy. Zalecił również, abyśmy przyjechali do Balashikha i uzyskali rekomendacje. Bez nich recepta nie może zostać napisana. Należy to zrobić jak najszybciej..

Dlatego następnego dnia wczesnym rankiem udajemy się do Balashikha. Nasz lekarz zgodził się na niezwłoczne przyjęcie. Odbiór był szybki i łatwy. Zadzwonili do nas, wypisali zaświadczenie z wyznaczeniem leku Eprex.

Wyruszyliśmy w drogę powrotną. A po drodze zadzwonili do okręgowego onkologa. Okazało się, że był na zwolnieniu lekarskim! Żona była całkowicie zdenerwowana. Co robić?

Uspokoiłem ją najlepiej, jak potrafiłem. I powiedziałem, że obiecuję, leki, których potrzebujemy, będą jutro w naszych rękach.

Następnego dnia wczesnym rankiem dotarłem do naszej wiejskiej polikliniki, do miejscowego terapeuty. Nie było go tam. Ale była pielęgniarka. Wyjaśnił, o co chodzi. Od razu wpisała się do rejestru bezpłatnych leków i okazało się, że leki rekomendowane nie znajdują się w tym rejestrze. Cerować! Na szczęście nic mnie nie dziwi. Rozumiem, że muszę szukać analogów. Ponadto nikt nie dał nam zaleceń dotyczących dawkowania, sposobu aplikacji.

Próbuję wysłać prośbę do lekarza prowadzącego. Niech poleci analogi, dawkowanie. Bez celu. Na wakacjach stary.

A potem rozumiem, że trzeba będzie wziąć na siebie odpowiedzialność. Co jeszcze robić? Natychmiast zaczynam studiować ten problem w drodze. Istnieje wiele hemo-stymulantów. Ale składnik aktywny jest taki sam dla wszystkich. Epoetyna alfa. Różnią się nazwami, producentami i dawkami..

Natychmiast obliczył dla nas optymalną dawkę. Aby nie zaszkodzić i aby nie było korzyści. Pozostaje dowiedzieć się, który z leków znajduje się w rejestrze. Znowu podchodzę do pielęgniarki. Znaleźliśmy. Wymaganą ilość leku ustalam na miesiąc. Znajdujemy, gdzie to jest. Przygotowujemy niezbędne dokumenty. I z nimi lecę do regionalnego centrum. A po pół godzinie cenne pudełka są w moich rękach.

Dziś dostałem pierwszy zastrzyk. Żona bardzo się martwiła. Ale uspokoiłem ją. Dawkowanie jest minimalne. Będziemy śledzić na podstawie analiz i dostosowywać w zależności od wyników.

Samoleczenie? Nie! Beznadziejność. W sytuacjach, w których nie możesz czekać, zwykle nie czekam, tylko działam. I tak możesz poczekać tydzień lub miesiąc, aż lekarze odpoczną i będą leczeni. Nie mamy tyle czasu. Coś takiego.

Piszę teraz rzadziej z powodu braku czasu. Wiele prac sezonowych. Wiadomości też nie pojawiają się często..

Wszystko dobre i dobre zdrowie!)))

Zdrowy mózg o onkologii

Przypominanie nigdy nie jest zbyteczne. Zwłaszcza z nadejściem upalnych dni.

Czerniak jest złośliwym guzem, który powstaje z melanocytów - komórek zawierających ciemny barwnik melaninę.

Czerniak jest jedną z najbardziej agresywnych postaci nowotworów złośliwych u ludzi, charakteryzującą się szybkim wzrostem i dużym potencjałem przerzutów (rozprzestrzeniania się na inne narządy i tkanki).

Nie będziemy zagłębiać się w proces powstawania choroby (etiologii), ponieważ nie ma jednego czynnika etiologicznego w rozwoju choroby..

Zabieg przeprowadza bezpośrednio onkolog.

Przeanalizujmy tylko czynniki ryzyka:

-Za najbardziej istotny czynnik ryzyka należy uznać narażenie skóry na promieniowanie ultrafioletowe typu B (długość fali 290 - 320 nm) i typu A (długość fali 320 - 400 nm). Tj. Bezpośrednie światło słoneczne.

-Zespół znamion dysplastycznych (znamiona / znamiona z niewyraźnymi, nierównymi krawędziami, o nierównym kolorze), czyli ponad 10 znamion dysplastycznych.

-Obecność ponad 100 pospolitych znamion nabytych (znamiona są równe, równomiernie zabarwione).

-Intensywna, powtarzająca się ekspozycja na słoneczne promieniowanie ultrafioletowe (oparzenia słoneczne) w dzieciństwie.

-Historia rodzinna czerniaka skóry (krew z czerniakiem).

-Stosowanie terapii PUVA (przy łuszczycy),

-Xeroderma pigmentosa (dziedziczna choroba skóry, która jest nadwrażliwa na promieniowanie ultrafioletowe)

-Wrodzony lub nabyty niedobór odporności (np. Po przeszczepie narządu lub innych chorobach związanych z koniecznością przyjmowania leków immunosupresyjnych).

-Używaj kremu z filtrem SPF 30 i odnawiaj ochronę co 2 godziny.

-Noś czapkę i koszulkę, kiedy słońce jest najbardziej aktywne.

-Nigdy nie opalaj się od 12:00 do 16:00.

-Unikaj nagłej ekspozycji na słońce na skórze (zdejmij koszulkę, połóż się pod słońcem bez kremu na 2-4 godziny od razu. Nie rób tego)

-Nigdy nie opalaj się w solarium z promieniowaniem UVA.

Istnieje kilka wyróżniających cech, które odróżniają czerniaka od znamion. Patrz rysunek.

Jeśli masz chociaż jeden z opisanych powyżej czynników, warto okresowo poddawać się badaniom dermatologa..

A jeśli nie byłeś badany przez dermatologa, ale Twój nowy / stary „pieprzyk” martwi Cię po niezależnym badaniu, koniecznie skontaktuj się ze specjalistą.

Zapamiętaj! Terminowe wykrycie choroby pozwoli uzyskać skuteczniejszą terapię i duże szanse na wyzdrowienie!

Nadal będziemy walczyć

Od 2017 do 2020 roku przeszedłem 6 operacji, 10 chemioterapii i 19 radioterapii z zakresu onkologii. Moja własna śmierć już się mnie nie boi. Trzeci raz po leczeniu od lat idę do pracy (jestem lekarzem). Chcę też pomóc ludziom pokonać chorobę. Przetrwamy wszystkie przeciwności. Powodzenia i zdrowia dla wszystkich!

Onkologia oczami bliskich

Czy mogłem pomyśleć, czy mogłem sobie wyobrazić na początku naszej podróży, że nadejdzie czas, kiedy będę mógł rozproszyć się obowiązkami domowymi i pracą na budowie, zaglądając przez okno salonu, patrząc na żonę i znowu czując radość i miłość, a nie litość i strach? Trudno w to uwierzyć, ale tak jest!)))

Nauczyłem się uśmiechać, być szczęśliwym, będąc obok niej. I nigdy nie przestanę dziękować Bogu, jej, mojemu małżonkowi, przyjaciołom i krewnym oraz wszystkim, którzy są zaangażowani w nasze problemy.

Ze zdumieniem zauważam, że nasze życie w najlepszym wydaniu wraca do dawnej koleiny. I już, ze względu na moje zatrudnienie, to nie ja gotuję śniadanie, ale mój współmałżonek jest w stanie to zrobić. I jak moje serce ściska się, gdy odrywam się od interesów, mój ukochany ojczysty głos wzywający na śniadanie.

Jestem muzykiem. Oczywiście więcej pod prysznicem. Kocham gitarę od dzieciństwa. Oczywiście przez te miesiące moje palce zdrętwiały. Zarówno pragnienie, jak i inspiracja zostały całkowicie zabite. A pierwszą oznaką, że życie jest na dobrej drodze, jest odrodzenie chęci wzięcia instrumentu. Poza tym sprawa jeszcze się nie toczy. Ale okazało się. I to jest dobre.

Od nieprzyjemnego poczucia uzależnienia. Relaks. Czego bardzo się boję.

A jednym ze znaków tego jest mój irytujący, niewybaczalny błąd. Z powodu kwarantanny nie mogę spotkać się z lekarzem prowadzącym. Dlatego w drodze do kliniki na hospitalizację zacząłem instruować żonę, o czym rozmawiać z lekarzem na spotkaniu i o czym się dowiedzieć. Nie zgadzała się z niektórymi pytaniami i musiałem pilnie wyjaśnić, do czego to służy. I wtedy zauważyłem na własne oczy zmianę jej nastroju na gorsze, nie rozumiejąc przyczyny.

Okazało się, że moim wysiłkiem, wysiłkiem lekarza, uzyskaliśmy niezachwianą wiarę mojej żony w pomyślny wynik. Co więcej, jest pewna, że ​​ten wynik praktycznie nadszedł. I to jest dobre! Wspaniały! A ja, moimi rozmowami i zaleceniami, zwróciłem ją z nieba na ziemię. Wyjaśnienie, o co chodzi, wymagało dużo pracy.

Trudno było znaleźć analogię w biegu. Dlatego podałem pierwszy przykład, który przyszedł mi do głowy. Powiedziałem, że jeśli spojrzysz jej oczami na proces zbrojenia naszego kraju, to nieuchronnie wybuchnie wojna. Ale tak nie jest. Kraj uzbroił się tylko po to, aby zapobiec wybuchowi tej wojny. Tak jak my. Zbroimy się przeciwko chorobie. Ale to nie znaczy, że jej nie pokonaliśmy. Chodzi tylko o to, że jeśli będzie chciała wrócić, będziemy mieli coś do jej spotkania.

Wydaje się, że działa. Przekonany. Od teraz musisz być bardziej ostrożny. Ech! Kwarantanna kwarantanny!

Wiem, że jeszcze daleko nam do pełnego zwycięstwa. I nie możesz poluzować uchwytu. I jest osłabiony wbrew naszej woli. Nie da się być w takim tonie przez tak długi czas. I to jest konieczne. Musisz więc co jakiś czas uderzać się w głowę, wracając do rzeczywistości. Szczerze mówiąc, nie zawsze się to udaje. Siła moralna i fizyczna wyschła. Ale.

Znosimy wszystko, co wiąże się z chorobą. Wszystkie procedury i manipulacje medyczne są znacznie łatwiejsze do zniesienia, jeśli zdasz sobie sprawę, że te trudności są tymczasowe. Warto trochę cierpliwości, a wynagrodzą nas chwile szczęścia spędzone razem i zmierzone przez Pana za nas.

Za nami siódmy kurs chemioterapii. SIÓDMY. Jeśli się nad tym zastanowić, to z pewnością nie jest to rekord. Ale przecież nic nie minęło. Pięć miesięcy temu wiedliśmy normalne życie. I nic nie zapowiadało takich prób. Albo zapowiedziane, ale nie byliśmy w stanie ich rozpoznać.

Procedury te pogarsza kwarantanna. Nie mogę być blisko i nie mogę nawet odwiedzić męża..

Ale komunikacja wideo pomaga świetnie. To znacznie ułatwia naszą sytuację. Kiedy nadarza się okazja, mój małżonek podnosi mnie i możemy do siebie pomachać i skrzywić się))).

Tym razem ze współlokatorem na oddziale nie było to takie pechowe (nie można tak mówić o pacjentach), ale okazało się to trudne. Ma poważne objawy. W nocy małżonek nie mógł spać. Dzień też.

Ale potem na następny oddział weszła kobieta, przyjaciółka sąsiadki mojej żony. I uprzejmie zamienili się miejscami. Wszyscy byli szczęśliwi i nikt się nie obraził.

Małżonek niewiele komunikuje się z innymi. I nie obejmuje wyników jego wyleczenia. Zbyt wielu znajduje się w rozpaczliwej sytuacji, gdy wszystkie tortury i manipulacje nie przynoszą pożądanego rezultatu..

Niektórzy z nich nie są w stanie tego zatrzymać dla siebie. Oni mówią. Współmałżonek odkrył, że wielu ma skąpe informacje na temat swojej choroby, metod jej leczenia, alternatywnych zmian w stylu życia i innych rzeczy..

Oczywiście wszystko, co wie, jest udostępniane i opowiadane. Gdzie byliśmy, co robiliśmy, co jemy i jakie życie prowadzimy.

Procedura podawania leków była standardowa. Naprawdę chciałem zostać zwolniony przed Wielkanocą. Ale lekarz nie był pewien, czy zdąży. Zostało ich tylko dwóch do rozstania i bardzo brakuje czasu. Musiałem mocno zapytać.

We wcześniejszych postach, opisujących relację z lekarzem, przyznałem się do pewnego niezadowolenia z jego zachowania i postawy. Przyznaję. Myliłem się. Mieliśmy szczęście, że do niego dotarliśmy. Reszta kontyngentu medycznego tego oddziału jest bardzo daleka od problemów ich pacjentów. Po wykonaniu trzech operacji znalazł jeszcze czas, porozmawiał z żoną i wypisał ją następnego dnia po zabiegu..

Główne pytania, na które potrzebowaliśmy odpowiedzi, poza oceną wyników, to możliwość wykonania biopsji do dalszego leczenia. I konieczność zwiększenia ilości podawanych leków (Avastin) dla lepszego efektu.

Wyniki naszej kuracji bardzo go zainspirowały. Widać, jak bardzo był zadowolony, że jego trud nie poszedł na marne. A teraz nie mamy możliwości wykonania biopsji. Guz zniknął. Nie ma gdzie zabrać materiału. I to było głupie, aby go wykonywać z powodu jego niewielkich rozmiarów. A teraz nawet bardziej. I nie będziemy wprowadzać nowych leków. Dlaczego mielibyśmy znowu triumfować, skoro te leki również mają doskonałą reakcję? Więc powiedział. W jego słowach jest logika. zgadzam się.

Dowiedzieliśmy się, że potem będzie co najmniej jeden, a być może dwa kolejne kursy. A potem odpocznij i odzyskaj siły. „Żyj, żyj i żuj dobrze”). Otrzymał instrukcje i zalecenia dotyczące następnej hospitalizacji. Będzie na wypadek, gdyby nasze analizy na to pozwoliły. Dlatego lekarz podał nam swój numer telefonu do wstępnego przesłania wyników badań.

Ogólnie dowiedzieliśmy się wszystkiego, co mnie martwiło. Żona będzie w domu na Wielkanoc. Nie ma nic negatywnego. Solidne pozytywne. Na tej fali wróciliśmy do domu, przygotowując się na kolejne skutki uboczne..

Po drodze zatrzymaliśmy się w sklepie i kupiliśmy trzy małe porcje ciasta).

Następnego dnia zabrali Chrystusa i spędzili święto na dobrym pikniku. Efekty uboczne zostały złagodzone. Nie tak bardzo jak wcześniej. Przepisano nam suplementy żelaza. Było lepiej.

Wreszcie zebrałem cały pakiet dokumentów, aby zająć się kwestią niepełnosprawności mojej żony. Zabrałem je do okręgowego onkologa. Mam nadzieję, że do niego dotarli. Nie wpuszczono ich do jego biura z powodu kwarantanny. Posłaniec go zabrał. Od tego czasu nie mogę się dodzwonić.

Dla mnie osobiście, jak również dla całej mojej rodziny, kwestia zarobków pozostaje bardzo istotna.

Biznes rodzinny, tak jak się spodziewałem, to utopia. I nic dobrego z tego nie wynika. Z rzadkimi wyjątkami.

Jeśli to możliwe, chciałbym wznowić swoją działalność medyczną. Zobaczyć od środka, co się tam dzieje w rzeczywistości. Tak, jak zawsze, to nie jest odpowiedni moment. Kraj jest w niebezpieczeństwie. Nie zależy to od nas.

Dziś ogłoszono, że powstał drugi pakiet działań na rzecz pomocy materialnej dla obywateli, na który przeznaczono kilkaset miliardów. Omija nas też, jak pewnie pierwsza).

Cóż, co najważniejsze, małżonek każdego dnia czuje się coraz lepiej. Na tym tle reszta jest dla mnie drugorzędna.

A gdy nie ma pracy, staram się zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe mojej rodzinie. Produkuję produkty mięsne, jajeczne i warzywne. W końcu żyjemy na ziemi.

W każdym razie przeżyjemy.

Cały pokój, dobroć i zdrowie!

Onkologia oczami bliskich

Jedno zero na naszą korzyść.

Nasze małe, duże zwycięstwa.

Witajcie, dobrzy ludzie!

Kontynuuję chronologię naszej walki z gruczolakorakiem płuca IV etapu.

Mamy dobre wieści, którymi pospiesznie podzielę się ze wszystkimi moimi krewnymi, przyjaciółmi i krewnymi. Z wami wszystkimi!

Emocje są takie, że chcesz przytulić i pocałować cały świat! I nawet jeśli to tylko małe zwycięstwo w drodze do ogólnej bitwy. Wierzę, że możemy! Zrobimy to. Ponieważ naprawdę tego chcemy. My nawet nie chcemy. Tak powinno być! Dla nas wszystkich. Do krewnych, przyjaciół i krewnych! Powinno być! I nic więcej.

W czasach, gdy media z pożądaniem i przyjemnością delektują się tematem koronawirusa, nie możemy pozwolić sobie na luksus samoizolacji. Podejmując zalecane środki ostrożności, jedź i jedź na badania i badania.

Ostatnia, szósta sesja c / t przebiegła stosunkowo spokojnie. Oczywiście były nudności i wymioty. A wieczorem temperatura. Albo zaczęliśmy przyzwyczajać się do tych przejawów, albo są one bardziej wygładzone. Z nowej pojawiła się silniejsza słabość, która kojarzy mi się z wystąpieniem anemii. I zwiększona wrażliwość zakończeń nerwowych. Skóra wydawała się być zaogniona. Nie możesz dotykać. Ale tolerancyjny.

Żona ma się dobrze! Ale oko i oko za nią są potrzebne. Jak tylko się poprawi, zamienia się w pozbawionego skrupułów pacjenta. Dlatego zapisałem naszą rutynę na telefonie. Semaforuje nas co pół godziny / godziny i mówi nam, co powinniśmy zrobić.

Żyj zgodnie z harmonogramem żony ciężkiej pracy. Ale nie daję jej żadnych przysług. Czasami mogę skarcić).

Z jakiegoś powodu ten okres był dla mnie szczególnie trudny. Oczywiście mój margines bezpieczeństwa zaczął wysychać. Zacząłem często odczuwać dyskomfort psychiczny. Okresy niestrudzenia i agresji zaczęły ustępować przygnębieniu i apatii. Potrzebowałem tylko dobrych wiadomości.

Nie przyznaję się do złych myśli i gonię je w ściegu! Ale to się zdarza. Czasami sami wspinają się do głowy. A jeśli to nie zadziała? A co jeśli przegram? I co wtedy?! Wiem, że to będzie dla mnie uniwersalny koniec. Dla rodziny. Niestety musiałem zobaczyć, jak taka sytuacja łamie mężczyzn. Prawdziwi, stojący mężczyźni.

To prawda, powinienem zauważyć, że byłem bezpośrednim świadkiem odwrotnej manifestacji męskich cech. Ten niezachwiany przykład miłości i bezinteresowności był i zawsze będzie moim zmarłym już ojcem. Jako bardzo młody, dziesięcioletni chłopiec widziałem, jak tata w nierównej walce próbował wyrwać swoją ukochaną żonę i matkę swoich dzieci ze szponów podstępnej choroby. Ten okres mojego życia na zawsze odcisnął się w mojej pamięci. Przez długi czas ja, jeszcze nie silny moralnie, musiałem zmagać się z uczuciem goryczy i rozpaczy. Ze świadomości, że tracimy najdroższą i ukochaną osobę, ale nic nie możemy zrobić.

I przez całe życie miałem nadzieję, że mam dość! Normę dostałem od życia. I te uczucia nigdy nie powrócą. Ale.

Musiałem to zrobić w tym miesiącu. Pierwszego dnia musiałem dostać kwotę na MRI i umówić się na samą procedurę. Postanowiłem już więcej nie zawracać głowy żonie. Zostawiony w domu. A on sam, o świcie, rzucił się do Balashikha. Przyszedłem na otwarcie. Był pierwszy. Wydano skierowanie do limitu. Pobiegłem do działu nagrywać. Wydany 10 kwietnia. Wystąpiła niewielka niespójność. Wyniki PET CT dadzą nam dziewiąte miejsce. I umówiliśmy się na ten dzień. Nie udało się przepisać. Postanowiliśmy zostawić wszystko tak, jak jest i działać stosownie do okoliczności.

W międzyczasie czas iść na egzamin. PET CT. Tym razem zostało przeprowadzone w nowy sposób..

Wcześniej poinformowano nas, że będzie potrzebny test kreatyniny. Następnie podano dawkę nowego środka kontrastowego. Według żony w samej celi straszne zimno. Żałowała, że ​​zdjęła kapelusz. W przeciwnym razie wszystko jest jak zwykle.

A dni czekania ciągnęły się dalej. To prawda, że ​​to oczekiwanie nie było bierne. Najpierw pojechałem do lekarza rodzinnego, żeby przedłużyć zwolnienie lekarskie. Następnie 6 kwietnia zgłosiłem się do powiatowego onkologa. Dawno go nie byliśmy. Mam do niego dwa pytania.

Pierwsza, odpowiedź, której tak naprawdę nie spodziewałem się - co zrobić z początkiem anemii. W związku z tym pokazałem mu analizy porównawcze. Ale mam wrażenie, że działa zgodnie z zasadą: patrzę do książki, widzę figę. Sensible nic nie powiedział. Och, dobrze. Rozwiążmy to bez niego.

A drugie pytanie dotyczy niepełnosprawności. Tutaj też chciałem się usprawiedliwić. Coś zaczęło beczeć o kwarantannie, korespondencyjnym odbiorze dokumentów. W międzyczasie pytał, jak długo byliśmy już na zwolnieniu lekarskim. Mówię to od października 2019 roku. Skoczył w miejscu. Jak to !? To jest bezprecedensowy przypadek. Błagalnym tonem zaczął namawiać pielęgniarkę, żeby napisała nam skierowanie na badanie lekarskie. Jak rozumiem, gdyby nie ten fakt, musiałbym do nich biec po każdą kartkę.

Nie kładąc go na tylnym palniku, następnego dnia zabrał ze sobą małżonka na wszelki wypadek i poszedł do naszej wiejskiej polikliniki.

Budynek z czasów Czapajewa. Co jest w środku, co jest na zewnątrz. Odpowiedni sprzęt.

Ale. Tu też pracują lekarze. Mają też duże obciążenia. Małe możliwości i takie same pensje. Ale to są ludzie. Nietrwały i nieobojętny. Bo traktują głównie życzliwym słowem. Nie ma nic więcej. Uwaga, to region moskiewski!

Zostawiłem żonę w samochodzie. Poliklinika już mnie zna. Wiedzą też o naszym problemie. I oni to rozumieją. Dlatego w ciągu pół godziny otrzymałem podpisy wszystkich lekarzy z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia. To prawda, że ​​w maści na twarzy okulisty była mała mucha. Albo nie jesteśmy po wcześniejszym umówieniu, potem poddamy kwarantannie, a potem jest zajęta. Ale zdając sobie sprawę, że nie wyjdzie, zrobiłem wszystko, czego potrzebowałem i podpisałem.

I oto on. Długo oczekiwany dzień testów. Nie trzeba dodawać, że dzień wcześniej nie mogłem długo spać, a potem obudziłem się trochę światła? Oczywiście wstał dopiero świt i ruszamy w drogę. Po drodze rozmawiałem z żoną. Niezależnie od rezultatów, nie wpłyną one na naszą taktykę i strategię. W każdym razie kontynuujemy naszą codzienną pracę uzdrawiającą na wszystkich frontach. I nie będziemy się denerwować i poddawać. I jakoś po takiej rozmowie nasze dusze stały się wyciszone i spokojne.

Przyjechaliśmy wcześnie. Włożyliśmy maski i poszliśmy na wynik. Musiałem trochę poczekać.

Otwieram kopertę. I oto jest minuta małego i cichego triumfu. Brzmi to tak: u nasady prawego płuca nie zidentyfikowano żadnych ognisk. Na opłucnej ogniska nie są wizualizowane, wysięk opłucnowy nie gromadzi się, na obwodzie prawego płuca występuje zagęszczenie, wewnątrzpiersiowe węzły chłonne do 10 mm z aktywnością 2,1 (poprzednio 3,6). I tylko zmiana w żebrach (wciąż nieznanego pochodzenia) została zachowana, a uszkodzenie w kręgu zmieniło swoją strukturę na blastyczną.

To też dziwne, bo wcześniej w żaden sposób nie wskazywano na jego budowę. I znowu zaczynamy od najgorszego, tj. nasz wniosek, ale mamy na myśli również wniosek z Izraela i scyntygrafii kości. Nowe ogniska, również nie zidentyfikowane!

Generalnie, jeśli zaczniemy od najgorszego, to mimo wszystko dynamika, w mojej ocenie, przekracza oczekiwania. Żona wybuchnęła płaczem. Przedrzeć się. Zachowywała się już odważnie i nienagannie. Podziękowałem jej i Bogu! To zwycięstwo też nie było dla mnie łatwe. Ale było warto!

Po usunięciu kilku kopii z podsumowania udaliśmy się na spotkanie. Cud się nie wydarzył. Czekaliśmy na swoją kolej. Wszystko było spokojne, spokojne. W związku z kwarantanną ludzie są zwalniani wyłącznie po wcześniejszym umówieniu się w określonym czasie. Żadnego pandemonium. Ale teraz pojawiła się para, która wiedziała lepiej niż ktokolwiek inny i która wiedziała, co dokładnie dla nich, właśnie dzisiaj, jest dzień otwarty w każdym biurze tej instytucji. Żywa dziewczyna dzwoniła do wszystkich i do wszystkich, zamykając usta przed każdym, aż pielęgniarka wyszła i uspokoiła ją, wyjaśniając zasady przyjęć. I nie bierzemy już udziału w tych pojedynkach. Siedzimy i cicho się śmiejemy. Jak wszystko jest przewidywalne! Zaczynam rozumieć, że to jest wzór. Takie liczby będą się pojawiać zawsze, wszędzie iw każdej chwili.

W recepcji lekarz jest inny. Dlatego pielęgniarka jest łaskawa i miła. W przeciwieństwie do ostatniego razu.

Ale oni nas nie przyjęli, ponieważ jutro musieliśmy przejść rezonans magnetyczny mózgu. Pobiegłem do innego budynku i dowiedziałem się, czy moglibyśmy od razu uzyskać wyniki MRI na naszych rękach. Powiedzieli: „Jeśli to naprawdę konieczne, zrobimy to”. Pobiegłem z powrotem, żeby umówić się na spotkanie.

Następnego ranka jesteśmy z powrotem na miejscu. Muszę powiedzieć, że poprosiliśmy o skierowanie na rezonans magnetyczny z powodu samozadowolenia. Nie ma żadnych objawów. Istnieją tylko niepokojące statystyki.

We wskazanym czasie przeszliśmy przez tę procedurę. Żona wyszła trochę zniechęcona. Mówi tak, jakby była w środku dzwonka. I po pół godzinie otrzymaliśmy wynik. Nie ujawniono żadnej patologii. To wspaniale! Zostało kilka godzin. Więc zabrałem żonę do sklepów, które działały. Uzupełnione zasoby rybne.

W tym czasie przyszła wiadomość od mojej córki. Doniesienia, że ​​w inkubatorze zaczęły pojawiać się brojlery i pisklęta indycze. Postanowiłem w tym roku spróbować hodowli piskląt indyczych. W zeszłym roku trochę wychowałem brojlery. Lubiłem. Zwłaszcza sam proces. Uwielbiam kontrasty. W tym czasie byłem pracownikiem biurowym. Można powiedzieć, że w garniturze i krawacie. To jest w ciągu dnia. A wieczorem, w butach i ubraniu roboczym, przemienił się we właściciela wsi. To było świetne.

Cóż, teraz moja córka musiała urodzić bez nas.

O umówionej godzinie podeszli do biura. Nie ma ludzi. Weszliśmy. Krzesła są daleko od stołu. Aby być słyszanym, trzeba głośno mówić. Odległość, maski zagłuszają dźwięki.

Lekarz przyjrzał się wynikom. Zamruczał coś pod nosem. Następnie zapytał, co nam powiedział nasz lekarz. Wyjaśniłem, że chciałby, żebyśmy go znaleźli. Ale kwarantanna. Nie dotrzesz do niego.

Następnie skontaktował się z nim, powiedział, że na tle leczenia była dobra dynamika. Drugi koniec to termin hospitalizacji.

Szczerze mówiąc, bałem się, że zostaniemy wysłani pod obserwację przez kilka miesięcy. Ale zdecydowano, że dopóki istnieje efekt, nadal będziemy tłumić chorobę, i to po pierwsze, i ciało. Nie ma nic do zrobienia.

Lekarz zaczął nas wysyłać. Ale poprosiłem go, żeby przynajmniej skomentował wyniki (jacy ludzie, do cholery. Ani słowa, ani pół słowa). Powiedział, że wszystko jest w porządku. Kontynuujmy. Kompleksowe informacje.

Powtarzam raz jeszcze, nie rozumiem tego głupiego systemu. Wizytę prowadzi lekarz, który nic nie wie o naszej historii medycznej. Dlatego i odpowiednio prowadzi odbiór.

Musiałem wyjaśnić ten schemat naszemu konsultantowi w Izraelu. Generalnie nie ma pojęcia, jak to jest możliwe. Ale. To są rzeczywistości.

Na ogół są to skutki naszej wytrwałości, modlitw, tortur. Naprawdę mamy nadzieję na utrwalenie efektu. Będziemy nad tym pracować.

Dziękuję wszystkim za uwagę, udział i doświadczenia..

Silne zdrowie i dobre samopoczucie.

A my, 14 kwietnia, trafiamy do szpitala i przechodzimy do kolejnego etapu naszej wojny.

Operacje są anulowane

Ech, prawie nie miałem czasu. Szóstego kupiłem bilet do Krasnodaru, musiałem tam zrobić operację w centrum onkologicznym. Ale wszystkie niepilne operacje zostały anulowane. Zadzwoniłem do działu i tam nawet nie pozwolili mi skończyć, odpowiedzieli niegrzecznie, że nie są wykonywane żadne operacje, to zrozumiałe, prawdopodobnie dzwonią co minutę. Poszedłbym w zeszłym tygodniu, miałby czas.

Koronawirus, kołysałem twoją infuzorią! Kwarantanna omawiała wszystko i zepsuła wszystkie plany dla wszystkich.

Mogę sobie wyobrazić, ile osób umrze nie z powodu samego wirusa, ale kwarantanny. Gdy wszyscy chirurdzy są w domu i nie ma nikogo, kto mógłby wykonać operację.

Onkologia. Zadbaj o swoje zdrowie

Ilu z nas jest tak przekonanych, że wszystko będzie dobrze. Na przykład wróżka odgadł mojemu tacie, gdy był młodszy, że dożyje 90 lat. Teraz ma 52 lata. Cóż, chłop chce wierzyć w dobre rzeczy i wierzy dobrze lub wierzył, dopóki nie mogę powiedzieć. W zeszłym tygodniu zdiagnozowano u niego raka okrężnicy, na pewnym zgięciu, czwartego stopnia, guz 2,5x8 cm, przerzuty do nerek. Oczywiście był smutny. Zatrzymałem się dzisiaj, bawiłem się z wnuczkami, ma dwie, zaledwie 1,5-letnie piękności. Nie powiedzieliśmy jeszcze wiadomości, że wkrótce będą wnuki, okres ciąży jest wciąż niewielki, teraz strasznie się nie spóźnić. Czytam artykuły i historie o Pikabu w internecie - od diagnozy żyją od kilku miesięcy do roku, w zasadzie. Są wyjątkowe 3-4 lata po operacji, ale rzadko i trudne.
Jaki jest sok historii? Tak, fakt, że leczy hemoroidy od ponad roku! Oczywiście niezależnie. I sam postawiłem diagnozę. A jakie tabletki jeść - po prostu się z kimś skonsultowałem. Ogólnie rzecz biorąc, te hemoroidy go dopadły i zdecydował, że nie ma siły, nadszedł czas, aby je usunąć. Cóż, przed operacją tego raka wykryto na badaniach.
Ludzie, jeśli jesteście pełni sił, energii, jak zdrowe byki i dziki, to wyglądacie świetnie i martwicie się tylko gównem… nie musicie być tak pewni, że to bzdury. To może być poważne. I samo w sobie i przy samoleczeniu, och, nie jest faktem, że to minie. Czy trudno jest to sprawdzić od razu? Co stoi na przeszkodzie? Zbytnia pewność siebie? Nie obchodzi mnie to? „Może będzie jeździć”? A jeśli to nie zadziała. Po prostu proszę wszystkich, aby traktowali swoje zdrowie i zdrowie swoich bliskich tak poważnie, jak to tylko możliwe. Cóż, jeśli ktoś może coś doradzić w mojej sytuacji, będę wdzięczny. O leczeniu, wsparciu dla taty, jak się z nim komunikować i co robić, nie mam pojęcia.
Bądź czujny i zdrowy!

Onkologia

Dziś po kolejnej terapii przyszedł mój lekarz z wynikami tomografii komputerowej i stwierdził, że nie ma już nowotworów. Następna wizyta w klinice nie będzie na leczenie, ale na kontrolę. Pięcioletnia walka dobiega końca!

O błędach lekarzy

Zainspirowany tym postem "Uprzejmych" lekarzy mam nadzieję, że pomoże Wam nie wyciągać szybkich wniosków i jeśli pójdziecie do lekarza to do kilku w celu wyjaśnienia diagnozy.

Kiedy miałem 12 lat, poczułem pieczęć w piersi. Stopniowo było ich coraz więcej. Byłem z nimi przez rok, niewiele myślałem. Powiedziała mamie, że jej twarz bardzo się zmieniła, nie chodziłem do szkoły i poszliśmy do lekarza. Zbadała, zapytała jak dawno temu i powiedziała: „Cóż, to jest rak ostatniego stopnia, który nie jest już operowany..
Kiedy szliśmy z kliniki, mama po drodze kupowała mi nowe rzeczy, poszliśmy do kawiarni na ciastka. Wtedy nie rozumiałem dlaczego, ale byłem zadowolony.
Warto zaznaczyć, że tata znalazł się w trudnej sytuacji w niewłaściwym czasie w szpitalu..

Po chwili poszliśmy do innego lekarza, okazało się, że jest mastopatia (łagodna formacja). Teraz idę na czek co sześć miesięcy.

Potem bardzo kocham życie i generalnie cieszę się każdym dniem, nawet jeśli jest trudny. Tata również został później zwolniony.

Czasami myślę o tej kobiecie. W końcu nadal akceptuje. Może.

Kiedy iść na kolonoskopię?

Chłopaki, mam dla was złą wiadomość: jeśli wcześniej lekarze powiedzieli, że każdy, kto ma monetę pięćdziesięcio-kopiejkową, powinien mieć kolonoskopię, teraz tę nieprzyjemną procedurę zaleca się każdemu, kto ma 45 lat.

Nie wierzcie w zabawne i niejasne teksty sprzedawców z prywatnych klinik - kolonoskopia nigdy nie jest „wygodna”, „delikatna” czy - jak inaczej to określają? - „nie wywołując negatywnych emocji”.

Nawet przygotowanie do kolonoskopii przypomina nieco radykalne rady dotyczące odchudzania: będziesz musiał na przemian przez kilka dni siedzieć na diecie i w toalecie (na liście zaleceń znajdują się ostre środki przeczyszczające). Ponieważ jelita muszą być piękne i czyste od wewnątrz, aby lekarz mógł wszystko wyraźnie zobaczyć.

W dniu X zostaniesz położony na boku i włożony do odbytu za pomocą endoskopu, a następnie do okrężnicy pompowany jest gaz, tak jak ten długi balon, z którego zwijane są pudle i kwiaty w parku dla dzieci. Jednak w naszym przypadku nic nie zostanie zamknięte i generalnie endoskopiści to prawdopodobnie po neurochirurgach najdelikatniejsi lekarze na świecie. Ale nie mogę kłamać, nawet jeśli zdecydujesz się zapłacić więcej, aby mieć kolonoskopię „we śnie”, nieprzyjemne doznania mogą ustąpić już po zabiegu: gaz musi gdzieś iść. Częściowo zostanie on wypompowany, ale z resztkami będziesz musiał poradzić sobie samodzielnie. Bądź przygotowany psychicznie i nie umawiaj się na randki w ciągu kilku godzin po wyjściu ze szpitala.

Kolonoskopia bez znieczulenia może być bolesna i jeszcze bardziej niewygodna psychicznie (ale tańsza, dużo tańsza!), Ale wiele zależy od indywidualnej wrażliwości pacjenta i umiejętności lekarza. Radzę nie nastawiać się z wyprzedzeniem na określony rodzaj zabiegu, na początek lepiej skonsultować się z lekarzem, który cię zbada.

I tak, kolonoskopia to nie jedyny sposób na wykonanie testu na raka okrężnicy. Istnieje również test na krew utajoną w kale i tak zwana wirtualna kolonoskopia: kiedy wykonujesz multispiralną tomografię komputerową, a na monitorze wyświetlana jest niewłaściwa strona jelita w 3D. Konwencjonalna kolonoskopia przynosi korzyści, ponieważ tylko mając w ręku endoskop, lekarz może natychmiast złapać podejrzany wyrostek na błonie śluzowej, odciąć go i wysłać do badania histologicznego. Oznacza to, że badanie krwi utajonej i CT są takimi sposobami na opóźnienie spotkania kapłanów z endoskopem. Ale pewnego dnia to się stanie. Zrezygnuj z siebie, jeśli planujesz żyć długo i szczęśliwie.

Doświadczenie nie jest przeszkodą

Dobra wiadomość jest taka, że ​​kto może mieć motywację do rzucenia palenia. Dalej jest link do wiadomości, jest nazwa instytutu, który przeprowadził badania. https://tdnu.ru/article/science/otkaz-ot-kureniya-snizhaet-r.

do badania przyjęto tylko 16 pacjentów, w tym osoby palące, a także osoby, które już rzuciły palenie lub w ogóle nie paliły.
Z punktu widzenia statystyki i rzetelności to nie wystarczy, więc nie jest jeszcze faktem, że wszystko jest przywracane..

Rzuć palenie. 10 lat - lot normalny

Mam dziś rocznicę.
10 lat temu rzuciłem palenie. Po 11 latach życia z tym złym nawykiem.
Pokrótce przedstawię główne wyniki. Może ktoś się przyda i ciekawie:
1. Nie mam ochoty palić. Absolutnie. Czasami po prostu chcę trzymać papierosa w palcach, skręcać, kręcić, wąchać.
2. Sny są jak palenie z częstotliwością raz lub dwa razy w roku. Pierwsze dwa lata marzyłem regularnie.
3. Po upuszczeniu przytyłem 10 kg w sześć miesięcy. Utknąłem na niedoborze nikotyny. W ciągu następnego roku waga ustabilizowała się, ale nawyk dużego jedzenia utrzymywał się przez kilka lat. Potem minęło.
4. Rzucanie natychmiast. Ostry. Wegetatywny parzono przez trzy dni. Jak wyglądała wypłata. Nie móc spać. Drażliwość, agresja, a nawet płaczliwość. Objawy ustąpiły po trzech tygodniach.
5. Poprawiła się jakość życia. Wracają smaki i zapach. Sen wrócił do normy. Trawienie. Krzesło. To około dwóch lub trzech miesięcy.
6. Zaczął odciążyć palaczy. Dokładniej, zacząłem zwracać na nie uwagę. Okazuje się, że palaczy jest dookoła bardzo dużo i palą ciągle i gdzie chcą. Wcześniej nie skupiałem się na tym.
7. Bardzo mi przykro, że nie zrezygnowałem wcześniej. Drgnie od myśli, ile gówna wcisnął w swoje ciało.
8. Kiedy piję (bardzo rzadko) - nie chcę palić. Ogólnie. Ale to w końcu wróciło do normy po trzech latach. Kiedy zdałem sobie sprawę, że chcę mocno palić z alkoholu, wykluczyłem jego spożywanie na dwa lata. To naprawdę bardzo pomogło.
9. Poddałem się nie dlatego, że wtedy myślałem, że to bardzo szkodliwe, ale dlatego, że przestałem czerpać z tego przyjemność. Dokładniej, ten minimalny haj z papierosa nie rekompensował już konsekwencji regularnego palenia. Jakość życia uległa pogorszeniu. Tam boli, tu zapalenie okrężnicy, kaszel, brak oddechu itp. Przestał widzieć w tym sens.
Coś takiego.

Jeśli ktoś zamierza rzucić palenie, życzę powodzenia. To naprawdę nie jest trudne. Wszystko dobrze.
P.S. Nie mam nic przeciwko palaczom. Moja irytacja na ciebie jest wyłącznie moim problemem, podyktowanym ukształtowaną niechęcią do dymu tytoniowego.

Historia jednego uzależnienia. Część 2

Strach zawsze powstrzymywał mnie przed rzuceniem palenia. Jak mogę się obejść bez papierosów? W końcu bardzo mi pomagają. Bałem się, że rzucając palenie będę chciał palić do końca życia, będę się denerwował bez papierosów. Tym razem zgodziłem się ze sobą, że to tylko test, jeśli nagle zacznę cierpieć, naprawdę chcę zapalić, to od razu zapalę i wszystko się skończy. Nie mam nic do stracenia. To nie zadziała, dobrze. Ale potem musiałem zdecydować, że naprawdę cierpię. A wtedy moja udręka nie potrwa dłużej niż podróż do sklepu.

Jak napisałem wcześniej, rzuciłem palenie w niedzielę, po kilku porannych papierosach. Minął pierwszy dzień, nadszedł nowy. Zwykle rano szedłem najpierw do toalety i medytowałem tam z papierosem, aż w końcu się obudziłem. Toaleta była na zewnątrz, z jamą. Patrzyłem, jak promienie słoneczne przebijają się przez szczeliny, słuchałem śpiewu ptaków. Tak jak tym razem. Tylko nie było papierosów. Próbowałem poczuć różnicę. Słońce się nie zmieniło, ptaki nie mniej trzaskają, ale śmierdzący dym już nie kręci się w toalecie, a mama nie wrzeszczy, gdy wchodzę do toalety, którą strasznie wołałem. Nie czułem się źle, że tym razem nie paliłem i wzruszyłem ramionami, poszedłem napić się herbaty i szykować się do pracy..

W ciągu dnia myślałem o swoim stanie. Następnego dnia. Coraz rzadziej musiałem to robić. Tak minęły dwa tygodnie, ale nigdy nie cierpiałem. W tych dniach zdałem sobie sprawę, że to, czego się boję, to pragnienie palenia przez całe życie, więc było ze mną cały czas. Kiedy paliłem, chciałem palić cały czas, po zapaleniu tych pierwszych papierosów skazałem się na swój strach - chęć palenia. Wypaliłem jednego papierosa, ale nie trwało to długo, znowu poczułem swędzenie. Ale teraz nie paliłem od dwóch tygodni i nic strasznego się nie wydarzyło. Nie chciałem palić ani pić kolejnych tabletek, ale zdecydowałem, że dokończę je do końca zgodnie z oczekiwaniami..

Minął miesiąc, skończyłem tabletki i nadal żyłem nowym życiem bez papierosów. Czasami śniło mi się, że palę. Obudziłem się z ulgą. Czasami chciałem palić w rzeczywistości, pragnienie nie trwało długo. Zapewniłem się, że jeden papieros w żaden sposób mi nie pomoże i nie chciałem już cały czas palić. Dwa miesiące później kolega miał urodziny. Jedliśmy i oczywiście trochę piliśmy. Po wyjściu z pracy w spieprzony sposób szedłem przez park i moje myśli i chęć palenia stały się bardzo silne, kłóciłem się ze sobą. Pierwszy powiedział: „Relaksujemy się, piliśmy, czujemy się dobrze, czemu nie zapalić teraz jednego papierosa? Nikomu nie powiemy, nikt tego nie rozpozna”. Drugi odpowiedział: „Ten papieros niczego nie rozwiąże, bez niego musimy cieszyć się tym stanem półpicia”. Pokusa była silna, ale tym razem się nie poddałem. Poddał się innemu. Piłem, ale nie mogłem się oprzeć. Firma paliła papierosy i łatwo było poprosić o papierosa. Wypaliłem trzy papierosy, a potem złamałem nogę. To był znak, jak wtedy myślałem. Przede wszystkim, kiedy wróciłem do domu z gipsem, bałem się, że gdy obudzę się następnego ranka, znowu poczuję to samo swędzenie. Ale dzięki wszystkim bogom, byłem czysty. Wyzdrowiałem i następnym razem, kiedy piłem, nie miałem ochoty palić. Prawdopodobnie po około 10 miesiącach przestałem nawet sporadycznie palić.

Następnym razem opowiem Ci, jakie zmiany mi się przydarzyły, jaka jest różnica między palaczem a prawdziwym mną. To był dla mnie najważniejszy prezent za to, że mogłem rzucić palenie.

Lekarz zalecił palenie

Na dziesięciolecia przed rozpoczęciem szeroko zakrojonej kampanii zdrowia publicznego przeciwko paleniu firmy tytoniowe współpracowały z lekarzami, stosując łapówki i absurdalne oświadczenia zdrowotne. Ten schemat działa od lat.

W 1946 roku R. J. Reynolds Tobacco zaczął śmiało twierdzić w swoich reklamach: „Większość lekarzy wybiera Camels zamiast innych papierosów!”. Potwierdzili ten „fakt” liczbami: „Przeprowadziliśmy wywiady z 113 597 lekarzami z całego wybrzeża!” Bardziej dokładna wersja brzmiałaby następująco: „Przeprowadziliśmy wywiady z 113 597 lekarzami z całego wybrzeża… przekupując ich darmowymi wielbłądami!”

Kampania reklamowa R. J. Reynoldsa Tobacco, powołująca się na lekarzy, była wyświetlana w większości ogólnokrajowych magazynów przez sześć lat, a reklamy telewizyjne pokazywały mężczyzn w fartuchach laboratoryjnych z zadowoleniem popijających papierosy, czytających grube podręczniki lub wykonujących telefony.

Palenie papierosów w tym okresie było tak samo wszechobecne jak picie napojów gazowanych. Chociaż do pełnej kampanii zwalczania palenia tytoniu minęło kilkadziesiąt lat, obawy o jej negatywne skutki zdrowotne zaczęły pojawiać się już na przełomie wieków. Główni gracze, tacy jak American Tobacco Company, Philip Morris i R. J. Reynolds, próbowali uspokoić amerykańską opinię publiczną poprzez reklamy z udziałem lekarzy.

Otorynolaryngolog Robert Jekler z Uniwersytetu Stanforda i jego żona Laurie założyli grupę badającą wpływ reklamy wyrobów tytoniowych. Zebrali około 50 000 oryginalnych ogłoszeń zaczerpniętych z różnych magazynów. W kolekcji można znaleźć dziwaczne, a nawet absurdalne przykłady - z wizerunkami bocianów robiących sobie przerwy na papierosa; rodzice-papierosy wychowujące dzieci-papierosy; i dzieci, które palą, których rodzice patrzą i chichoczą. Niektóre z najbardziej surrealistycznych reklam (z nowoczesnego punktu widzenia) pokazują, jak lekarze wychwalają korzyści płynące z palenia niektórych marek papierosów. W kwietniu Narodowe Muzeum Historii Ameryki w Smithsonian otworzyło wystawę zatytułowaną Most Doctors Smoke Camels, na której znajduje się wiele z tych amerykańskich artefaktów. Jekler mówi, że wielu odwiedzających z niedowierzaniem patrzyło na reklamy i sprzeczne oświadczenia zdrowotne..

W XIX wieku powszechnie uważano, że palenie może wyleczyć wiele chorób. Reklama Cigares de Joy obiecała „natychmiastowe złagodzenie objawów” astmy, zapalenia oskrzeli, kataru siennego i grypy. Podobnie, papierosy Cubeb Marshalla mogą wyleczyć wszystkie te choroby, a także uwolnić organizm od nagromadzonego śluzu. Wdychanie dymu jest odwiecznym problemem zdrowia publicznego, ale wybitni europejscy lekarze zachęcali do palenia papryki kubebowej, bielunia, a nawet tytoniu, aby złagodzić napady kaszlu. Rozprzestrzenianie się tych „kuracji” zbiegło się ze wzrostem popularności palenia tytoniu jako symbolu ekonomicznej niezależności i męskości..

W 1900 roku wszyscy zdawali się nabrać tego nawyku..

W 1930 roku firma American Tobacco po raz pierwszy ogłosiła, że ​​„20 679 lekarzy uznało jej produkty za mniej irytujące”. W reklamie lekarz z szerokim uśmiechem zaoferował paczkę najpopularniejszych w tamtych czasach papierosów Lucky Strike. Firma American Tobacco wynajęła firmę reklamową Lord, Thomas i Logan, która w latach 1926, 1927 i 1928 wysyłała paczki papierosów do lekarzy, prosząc ich o odpowiedź na pytanie: „Czy papierosy Lucky Strike… naprawdę drażniły wrażliwe i delikatne gardło mniej niż inne wyroby tytoniowe? firmy? ”

W nadchodzących dziesięcioleciach świeżo upieczony Philip Morris będzie twierdził, że jego papierosy są najmniej irytujące, co udowodniła nauka i popierane przez wybitnych lekarzy w czasopismach medycznych. Firma nalegała, aby dodatek glikolu dietylenowego (trucizny) do tytoniu sprawił, że jej produkty były bardziej przyjazne dla gardła. Sponsorowała naukowców, aby to udowodnić. W rzeczywistości podstawą ich twierdzenia był eksperyment, w którym dwóch farmakologów z Columbia University wstrzyknęło powyższą substancję chemiczną do oczu królików. Inni badacze kwestionowali swoje ustalenia.

Reynolds dokonał także prawdopodobnie najdziwniejszego ogłoszenia w historii reklamy wyrobów tytoniowych. Nalegała, aby jej papierosy przyspieszyły trawienie poprzez zwiększenie zasadowości („Aby poprawić trawienie, pal wielbłądy!”). Jednak ta kampania reklamowa została wkrótce zakazana..

Dwa lata temu dr Jekler opublikował artykuł na temat mniej znanej strategii reklamowej przemysłu tytoniowego, która była stosowana od lat 30. do 50. Aby zdobyć przychylność lekarzy, firmy tytoniowe ogłaszały się w większości tygodników i miesięczników medycznych - w szczególności w Journal of the American Medical Association (JAMA). Zespół Jacklera zebrał ponad 500 ogłoszeń w czasopismach. "Ani jednego przypadku podrażnienia gardła od palenia wielbłądów!" - czytamy w komunikacie JAMA z 1949 roku. „Umieść swój stetoskop na paczce Kools i słuchaj”, zachęca reklama z 1943 roku. Philip Morris flirtował z absurdem w reklamie z 1942 roku: „Co? Przepisać papierosy ?! ”

„Pomimo coraz większej ilości danych na temat raka płuc oraz przewlekłych chorób płuc i serca, czasopisma medyczne, zwłaszcza JAMA, nie usunęły reklam papierosów, ponieważ zarobiły na nich dużo pieniędzy” - wyjaśnia Jekler. W 1949 roku ŻHAMA uzyskała 33 razy większe wpływy z reklamy wyrobów tytoniowych niż ze składek członkowskich.

Według artykułu Jacklera, redaktor naczelny JAMA (1924-1949) Morris Fishbein powoli ewoluował z krytyka tytoniowego w konsultanta w całej swojej karierze. Pod koniec lat dwudziestych i wczesnych trzydziestych Fishbein był zaciekłym krytykiem reklamy papierosów, publikując książki i artykuły na ten temat. Jednak Fishbein wkrótce zaczął współpracować z Philipem Morrisem, a jego sceptycyzm stopniowo zanikał w kolejnych latach. Korespondował z firmą pomagając w tworzeniu reklam, a nawet napisał artykuł w obronie stosowania glikolu dietylenowego po śmierci 75 osób z powodu zatrucia glikolem dietylenowym w 1937 roku. Fishbein, który prowadził magazyn w latach 40., sprzeciwiał się wszystkim, którzy nie wspierali jego praktyk reklamowych, a nawet ignorował wezwania zarządu. Kiedy wybuchł protest lekarzy przeciwko reklamom papierosów w JAMA, magazyn zaczął zwalniać i ostatecznie w 1954 roku zaprzestał publikowania reklam firm tytoniowych. W tym samym roku Fishbein podjął pracę w Lorillard Tobacco i otrzymał przyzwoitą pensję. W 1969 roku publicznie zakwestionował palenie i raka, nazywając to „wielką propagandą”..

W 1971 r. Zakazano reklamy wyrobów tytoniowych w telewizji i radiu, a umowa ramowa ograniczyła inne formy reklamy wyrobów tytoniowych. Firmy tytoniowe nadal mogą reklamować się w formie drukowanej, chociaż dziś napotykają znacznie więcej ograniczeń..

Och, jak chcesz żyć.

Cześć wszystkim. Każdy, kto mnie czyta HELLO to you.
Czytając dziś moje ulubione pikabu, natknąłem się na jeden komentarz, który mówi, że nie wszyscy chorzy na zawały serca i udary rzucają palenie itp., Ze względu na to, że nie żałują już siebie, a życie nie jest słodkie.
Cóż, hmm. tak myślałem.
Więc:
Nie wiem, jak wszystko idzie z osobami, które przeżyły udar. Ale o zawale serca, że ​​tak powiem, powiem ci z pierwszej ręki, ale za umiejętność czytania i pisania natychmiast przepraszam.
W zeszłym roku na wiosnę miałem pierwszy zawał serca. Postawiliśmy na pozycję. W sierpniu drugi zawał serca. Postawiono kolejny stant, ale już ze wskazaniem, że sprawa śmierdzi gównem..

22 grudnia.
Za trzecim razem zostałem przybity. W domu zrobiło się źle, w stanie „co jeść?” Zrobiło się źle, wszystko znowu się ścisnęło. Jestem już piśmienny, czołgam się do łóżka i wezwałem karetkę.
Przyjechaliśmy szybko, młody lekarz, słysząc o byłych już zawałach serca, od razu zaczął odkładać EKG. Po wykonaniu EKG powiedział „połóż się, nie ruszaj się”.
Cóż, naprawdę nie chciałem biegać. Wezwali strażaków i tych na noszach do karetki, stawiając mnie na ścianach tylko kilka razy.
Po przybyciu do szpitala elżbietańskiego w St. Petersburgu szybko zabrano mnie na salę operacyjną na karonografię.
Chcę od razu powiedzieć, że sprzęt i specjaliści są jak w fantastycznych filmach. Wszystko jest super. Już rozproszony, zaczynasz się zastanawiać. Cóż dalej..
Lekarz prowadził strefy ręką do serca, szybko obejrzał wszystko, westchnął.
„Nie ma sensu cerować się jak nieszczelny koc”.
Od razu stało się łatwiej.
Generalnie po zatrzymaniu kolejnego zawału zacząłem czekać na operację pomostowania aortalnego. Ta klinika nie wykonuje takich operacji, ALE!!
Przypominam, że do czasu mojej stabilizacji minęło jeszcze kilka dni..
27 grudnia.
Lekarz z elżbietańskiej kliniki zadzwonił do wszystkich w mieście i znalazł mi limit na operację, ordynator zorganizował mi przeniesienie do innej kliniki, gdzie zgodzili się na operację.
Chcę im szczególnie podziękować. Nie zapłaciłem im ani grosza, nie było ani jednej wzmianki o „odpłaceniu się”, po prostu nie pozwolili mi umrzeć wykonując swoją pracę.
Zabrała mnie klinika Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych. przyjechał lekarz, obejrzał i wysłał karetkę, do której zabrali mnie na oddział intensywnej terapii.

A co ja? Jestem posłuszny, robię wszystko, już nie ranię, zastanawiam się.

Na oddziale intensywnej terapii położyłem się na kolejny dzień, podczas którego mnie przygotowali, czyli nie pozwolili mi jeść, badali, robili testy i..
Podchodzi do mnie dziewczyna, cóż, czysta fitonyasha. Figurka, tyłek, luksusowe włosy, postawa))
Ale oczy !! jest tyle metalu, że już byłem zaskoczony. Okazał się anestezjologiem!
Zapytałem o wszystko, wszystko zapisałem i wyszedłem. leżę.

28 grudnia.
Rano zabrali mnie na operację.
Żartuję ze wszystkimi, uśmiecham się, mówię przed spotkaniem.
A potem trochę się zsuwam. Chociaż nie jest to pierwsza (i nie druga) operacja w moim życiu, ale nadal serce. Zostanie wyłączony. I to jest ten sam rodzaj śmierci, ale nie śmierć. A co jeśli serce się nie uruchomi?
Ogólnie rzecz biorąc, ta fitonyasha przyszła w masce, włożyła cewnik i uśmiechając się stalowymi oczami powiedziała „do zobaczenia wkrótce”) i zgasiła światło..

29 grudnia. (noc).
Humor się skończył.
Opamiętałem się.
Naprawdę chcę żyć.
Nie mogę oddychać, mam rurkę w gardle, przez co mam ochotę zwymiotować, próbuję wziąć głęboki oddech i nie mogę. Ból w klatce piersiowej bije łzy, nucę.
Lekarze podbiegają i mówią „głęboki wydech !!”, ale jak ja zrobię wydech? wtedy nie ma wystarczającej ilości powietrza. Odwracając głowę na bok i łapiąc próbę wydechu, jednym ruchem wyciągają rurkę. WDYCHAĆ! Ból. każdy oddech jest bólem. Usta pełne śliny, próbuję splunąć w bok, pielęgniarki pomogły, inaczej bym się zakrztusił.
Kłamię. próbując się uspokoić. Wciąż przytłumiony umysł mówi. „Żywy, żywy. Żywy”.
Zasypiam.
29 grudnia (rano)
Obudź się.
Świadomość jest czysta.
Próbując się rozejrzeć, rozumiem, że każdy ruch jest spowodowany bólem. Widzę nogi..

Fajne. ale to nie boli.
Na klatce piersiowej bandaż w postaci dużego plastra. Od spodu są dwie rurki o różowej grubości, wzdłuż których (co do cholery?) PRZEPŁYWA MOJA KREW !!
Próbuję się ruszyć, nie mogę. Każdy ruch przeszywa ból wewnątrz i na zewnątrz, a ból jest tak, jakby „obcy” wewnątrz rzucał się i obracał.
Boli oddychanie, głębszy wdech i ostry ból w środku. Staram się zmierzyć wielkość wdechu. Po prawej kapie na mnie krew, jakieś inne krople... to boli.
Wyłączony.
Włączone.
Dokuczliwie.
Spragniony. Napój podaje się z rąk tylko łykiem przez małą rurkę. Dowiedziałem się, że głównym bólem są dreny, te same rurki, które wychodzą ze mnie.
Nie mogę spać, proszę o tabletki nasenne, nie mogę. Później. Sama próbuję zasnąć.
Wyłączony.
Włączone.
30 grudnia.
Boli, boli wszędzie !
Bolą mnie nogi, bolą mnie plecy, moja klatka piersiowa płonie.
Przyszli lekarze. Powiedzieli, że usuną drenaż. Obiecali, że będzie łatwiej.

"Obcy". wyszedł ze mnie „obcy”,
w ten sposób usuwają drenaż, wyginają się z bólu.
Ale potem przychodzi też ulga. mogę oddychać.
Wyłączony.
Włączone.
Nie piszę tylko „z przerwami”. To naprawdę nie jest sen, to jest właśnie mile widziane pogrążenie się w zapomnieniu.
Czuję się lepiej. Dużo łatwiej. Bolały tylko nogi i klatka piersiowa.
31 grudnia.
Zostałem przeniesiony na oddział.
Załóż gorset.
Tam jest problem:
Każde małe kichnięcie, kaszel to ból rozrywający klatkę piersiową. Powiedzieli, że to minie.

Nowy Rok.
oglądam telewizję.
jego żona śpi obok niej na noszach.
Żyję. chcę żyć.
Rzuć palenie. prawdopodobnie.

Całkowity:
Jak długo będę żył po tej operacji, nie wiem. Mam 4 przecieki na sercu.
Nie będę palić. Teraz doceniam każdy dzień, który jest mi dany. Mam dużo do zrobienia. Jeszcze nic nie widziałem. A ile mi zostało, nie wiem.
Co najmniej 20 lat, jeśli masz szczęście.
20 lat. Oh proszę..